sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

The Stubs – „Social Death By Rock'n'Roll”

1 13-11-2014 19:52

Trzecia próba samobójstwa przy użyciu rokendrola.

Głośno już o trzeciej płycie stołecznych The Stubs. Przez kilka lat wypracowali sobie mocną pozycję w rodzimym gitarowym graniu na pograniczu punk rocka i brudnego rokendrola. Pójdę nawet dalej – jak dla mnie - i sądząc po gradzie pochlebnych recenzji - nie tylko dla mnie, wybili się na jedną z najlepszych polskich kapel. Nie przymilając się przy tym nikomu, pozostając niegrzecznymi trolami, których wstydzą się sąsiadki.

Trzecia płyta niesie jednak zmianę. Dorośleją nam chłopaki. Może nawet tego nie zauważają, ale muzyka świadczy o tym dobitnie. O ile pierwszy z singli „Salvation Twist” zapowiadał, że nowy materiał to dalej to samo brudne i motoryczne, zapieradalające The Stubs, o tyle drugi z nich, „ Evil just like That” zaskoczył stonowaniem, a nawet gorzką melancholią.


Jakby na setkach gigów, których namłócili jak Polska długa i szeroka, wyrzucili już złość i agresję. Stali się bardziej wyrafinowani (nigdy nie myślałem, że użyję tego słowa akurat w stosunku do Stubsów). Ale tak właśnie jest – w zestawie nowych kawałków większość to świetnie skomponowane, dojrzałe numery. Brzmią potężnie, wciąż brudno (choć mniej niż wcześniej), ale górę biorą nośne riffy i melodyjne wokale. Aż gęsto od przebojów. Tak brzmi doświadczona kapela, które swoje już nagrała i przeżyła. Nie brakuje oczywiście ognia, bo przecież nie byliby sobą, gdyby nie dołożyli do pieca – są petardy, takie jak „SDBRAR”, „Straight & White” czy „Why Didn't You Tell Me”. Ale o tym, jaką ewolucję przeszli niech świadczą „There's no Mother”, „Dining Time Love” albo akustyczne „Busted”. Choć ten ostatni to akurat podtrzymanie tradycji akustycznej wersji numeru z poprzedniej płyty.


Na „Social Death By Rock'n'Roll” rzuciłem się z takim samym zapałem jak na każde ich wydawnictwo, i jak zawsze skatowałem do bólu. Ale nowa płyta nie zatrzymała mnie przy sobie tak długo, jak choćby „Second Suicide”. Nie zmienia to faktu, że to świetny materiał, który śmiało może zdobywać słuchaczy w każdym miejscu świata. Pokazuje rozwój zespołu i wymienianą już wcześniej tyle razy dojrzałość. Tak to już się układa - za lat dziesięć, kiedy nie dopną już tak łatwo dziurawych jeansów, zapragną znowu być młodzi i nakurwiać ordynarnie proste garażowe granie. I wiem jedno – będę chciał to usłyszeć.



The Stubs w sieci


rad


tagi: polskie (886)  punk (169)  recenzje (806)  rock (485)  the_stubs (3) 
komentarze
Ciekawa sprawa. Nie macie tagu rock'n'roll? :P
Fiu
13-11-2014 21:40:34