sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

BRDA – „Światło wody”

0 13-10-2016 15:03

Znowu ta Bydgoszcz…

Bydgoszcz, Bydgoszcz, znowu tak Bydgoszcz. Tamtejsza scena może pochwalić się niezłą różnorodnością. Jest na niej i miejsca dla BRDY, która – naprawdę nie wiem kiedy to minęło – gra już jakieś 5 lat. I właśnie wypuściła trzecią w swoim dorobku płytę.

Doskonale pamiętam ich album z 2012 r., wygrzebany gdzieś z sieci, zupełnie anonimowy. Ależ to było wow. To był naprawdę mocny krążek, dodając do tego otoczkę no-name’a, jeszcze rósł w oczach. Później czar troszkę prysł, bo się okazało, że BRDA to doświadczeni i uznani muzycy, czyli 2/3 Variete. Wiem, że to nie ładnie tak odbierać splendoru, ale nie oszukujmy się – ich akurat o nagranie dobrej płyty łatwo posądzić.

„Światło wody” jest drugim krążkiem, na którym za mikrofonem na stałe zagościła Joanna Frejus. Jej aksamitny głos sprawia, że BRDA brzmi mocno sentymentalnie. Choć akurat to było cechą twórczości bydgoszczan od początku. Trzeci krążek nie przyniósł wielkich zmian. To BRDA, którą dobrze znamy. Z poetyckimi tekstami, czułą perkusją, ładnie chodzącym basem i akustycznymi gitarami. Powstrzymująca swoje rockowe i chłodnofalowe zapędy na rzecz liryczności, zgrabności piosenek. Oba te elementy przebijają się i stanowią ważną część brzmienia BRDY, ale jednak trzymane są w ryzach. To też BRDA w większym stopniu rozedrgana klimatyczną elektroniką, potrafiąca tak ładnie popłynąć w trans, jak w „Wieczorze”. To w ogóle jest dla mnie najlepszy utwór tej płyty. Kumuluje się tam to, co najbardziej w BRDZIE lubię –psychodeliczny pop prześwietlony jazzowymi przebłyskami i sporo przestrzeni w gitarach.

Wszystkie utwory na płycie utrzymane są w podobnym, melancholijno-lirycznym nastroju. Można oczywiście tworzyć z tego tezę o spójności materiału. Pytanie tylko, czy cokolwiek nam to daje. Brak jakiegoś przełamania - muzycznego i emocjonalnego - sprawia, że wkrada się monotonia. Nie przypadkowo po przesłuchaniu w głowie zostają wyraźne punkty, nakreślone przez pojawiający się tu i ówdzie jazzowy dęciak. Reszta trochę się zlewa.

Co by jednak nie gadać, BRDA ma swój niepowtarzalny styl, jest JAKAŚ. No i kurde, już zawsze będę miał do nich sentyment.



rad


tagi: brda (6)  polskie (886)  pop (24)  recenzje (806)  rock (484) 
komentarze