sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Szezlong - „Overlap”

0 17-05-2017 20:29

King Kong wrócił do domu.

Mam dobre i złe wieści. Od których zacząć?

Zacznę od dobrych. Szezlong 4 lata milczał, aż wreszcie zupełnie z zaskoczenia wyskoczył z nowym materiałem. Dodajmy materiałem bardzo dobrym. Poznaniacy to absolutny top rodzimego indie rocka i „Overlap” to najlepszy tego dowód.

Na nowej płycie trio Maczaluk-Żwirełło-Korsak trafia w złotą formułę przebojowych, melodyjnych piosenek utrzymanych w alternatywnej stylistyce. Więc jeśli to indie-rock, to szorstki i surowy. Panowie umiejętnie potrafią wstrząsnąć „ładnymi” numerami i zagęszczać je w naprawdę rajcujący sposób (świetna „California”) – przeskakiwać od lekkich motywów, aż po rozkrzyczany post-punk.

Jest to muzyka urzekająca swobodą i charakterystyczną blazą. Z drugiej strony nurtująca wszechobecną melancholią. Ale nie depresyjną i mroczną. Z tych tekstów i dźwięków wyłuskuję pewną gorycz. Pozbawioną pretensji, nie destrukcyjną, raczej będącą filtrem na świat. Sporo w tym jest klimatu płyt nowofalowych.

Czas teraz na wieści złe. Zupełnie nie wiedziałem, że nowa płyta to w zasadzie pogrobowiec. Zresztą skąd miałem wiedzieć, skoro tylko poinformowali, że oto wracają z drugim albumem. Smutne wieści nadeszły w odpowiedzi na zaproszenie koncertowe do Domku Grabarza. Szkoda, bo ten materiał na pewno ekstra zabrzmiałby na żywo.

„Overlap” okazał się niestety pożegnalnym albumem Szezlonga – zespołu zdecydowanie niedocenianego.



rad


tagi: indie_rock (7)  polskie (886)  post_punk (21)  recenzje (806)  rock (484)  szezlong (1) 
komentarze