sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
Marszałek Marszałek
blogMarszałek Pizdudski One Man Band – hi gołs soloTo do nich będzie należał rok 2014Tego Słucham 3Marszałek Pizdudski – Marszałek Pizdudski One Man BandKonie - "Konie"Marszałek Pizdudski One Man Band – „Split”news10 Fląder Festiwal – święto muzyki niezależnejJak to na 10. Fląderku było...Marszałek Pizdudski ponownie w SzczecinieMarszałek Pizdudski i Konie na Dzień NiepodległościMarszałek Pizdudski, Konie, jęczychuj i narodowe tłoPremiera Marszałka, wizyta Oil StainsówNóż w plecy polskiego showbizu – Marszałek na salonyOil Stains i Marszałek - tak było w Domku Grabarza (foty)Surfujące kurczaki i marszałekKurczakowy surf i marszałek na basieCo nowego słychać #4Cykl Tego Słucham - 20 zespołów w 5 miesięcyNiestrudzeni eksperymentatorzy i poeta nienawiści: Kurws i Marszałek Pizdudski | 20.10KURWS w końcu w SzczecinieSIKSA i Marszałek | 21.04 | K4 | zapowiedźSIKSA / Marszałek / Dynasonic - szalony wieczór 21.04 [foty]DUDS i Marszałek 16.11 - post punk z wysp i brodacz [zapowiedź]Niech żyje polirytmia: DUDS i Marszałek [foto]klipyMarszałek Pizdudski One Man Band - A już tak ładnie żarło KONIE - Dor SelekszynKonie - Rzeznik z NiebuszewaMarszałek Pizdudski One Man Band - Chuj Ci Do TegoMarszałek Pizdudski One Man Band - Nigdy Na SprzedażMarszałek Pizdudski One Man Band - Aj Go SoloMarszałek i Konie - Biała śmierćMarszałek i Konie - Czarny JimMarszałek Pizdudski One Man Band - AportMarszałek Pizdudski One Man Band - Polub toMarszałek Pizdudski One Man Band - Wannabe
Enemigos del Silencio Enemigos del Silencio
Jak na razie to nasz jedyny materiał o Enemigos del Silencio
W siecifacebook

Cykl Tego Słucham 2017. Najgłośniejszy domek w mieście

0 29-12-2017 12:32

To był zdecydowanie najbardziej pracowity rok ze wszystkich pięciu lat naszego cyklu koncertów Tego Słucham, który dziergamy w szczecińskim Domku Grabarza. Wyszło tego naprawdę sporo, bo aż 25 gigów i prawie 50 zaproszonych składów.

Nie ilość jest tu rzecz jasna najważniejsza. Nie ma lepszej nagrody niż fajne koncerty, masa sympatycznych osób, które poznaliśmy i miłych chwil, które razem spędziliśmy. Zamykamy ten rok. Na zakończenie 2017 coś do poczytania, zobaczenia i posłuchania.

Promowanie koncertów to jak by nie patrzeć pewna forma reklamy. Ale zachwalanie muzyki, którą się człowiek jara przychodzi naturalnie i pozwala się taką sytuacją nie żenować. Przynajmniej reklamującemu. Jednak pisanie o swojej robocie niebezpiecznie zbliża się do samochwalstwa. I w tym przypadku poczucie zażenowania może już się tak łatwo nie dać zbyć. Spróbuję więc ugryźć temat bardziej wspominkowo [ale nie to żebym był fałszywie skromny! Cykl Tego Słucham, wiadomo, najlepsze koncerty w mieście, Domek Grabarza najgłośniejszy domek w Szczecinie;].

Cały rok, 25 koncertów zamkniętych w jednym filmiku znajdziecie tuż poniżej. Jeszcze niżej trochę spisanych wrażeń oraz na końcu playlistę z muzyką zespołów, które gościliśmy w 2017 r.



Czas powiedzieć hello

To był rok przełomowy pod kilkoma względami. Najważniejszą kwestią była decyzja o otwarciu się na zagranicę. Od kiedy powstało TS (a będzie to już 7 lat) pomysł być taki, żeby zajmować się naszym muzycznym skrawkiem, czyli pisać o polskiej muzie. Pierwsze lata ogarnianych przez nas gigów to trzymanie się tego zakresu. Ale w końcu przyszła jasna myśl: „Po kiego? Przecież 150 km obok mamy potężną scenę Berlina, a przez Szczecin przewalają się składy kursujące z zachodu na wschód i na odwrót”.

No i tym sposobem w kwietniu nasz cykl na zagranicę otworzyli post-punkowcy z Monachium, Friends of Gas i od razu razem z nimi berlińskie post-rockowe Hope. Chwilę później na deskach Domku zagościło szwajcarskie rock-duo Closet Disco Queen. W czerwcu wpadło głośne trio Kala Brisella (Berlin), a we wrześniu wcale nie cichszy duet Molde (Lipsk-Berlin). W październiku mroczne dziewczyny z Islandii, czyli Kaelan Mikla i w grudniu szaleni krautrockowcy z Camery (Berlin). Całkiem szybko to eskalowało. Pierwsze spotkania zaowocowały znajomościami, kontaktami, rekomendacjami. Efekt taki, że połowa zaplanowanych koncertów na 2018 to kapele zza naszej zachodniej granicy. I właśnie utworzenie namiastki muzycznego mostu na linii Berlin-Szczecin postrzegam jako coś ważnego, co wydarzyło się w 2017.

Nasza wiekopomna inwestycja. Scena!

Która wygląda znacznie lepiej kiedy już tylko czekamy na publiczność

I need my teeth

To był też rok wielkich inwestycji (hehe). Udało nam się dorwać za bezcen robione w garażu podesty, przerobić je i w ten sposób zdobyć (mikro) scenę, które nie trzeba się wstydzić. Jest z nią trochę pracy, ale dzięki temu poprawiliśmy widoczność.

Prawda jednak jest taka, że głównie chodziło o to, żeby nie trzeba było pisać w zapowiedziach koncertów: „na deskach Domku pojawią się”, tylko „na scenie pojawią się…”. Prawda, że brzmi lepiej?

Nie udało się utrzymać trybu max dwóch koncertów w miesiącu. Czasami po prostu nie umiałem odmówić, bo szkoda mi było zmarnować szansę na super gig. Tak na przykład było z BNNT, którzy wpadli niemal w ostatniej chwili. Ich koncert z 8 grudnia w poszerzonym o braci Rychlickich składzie był czymś absolutnie fascynującym.

To nie jedyny pamiętny moment z tego roku. Na długo zapamiętam zacinający się komp Vysoké Čelo, którzy grali swój pierwszy koncert ever, a ja stresowałem się razem z nimi i tak jak oni próbowałem uspokoić się szotami. Tak samo zapamiętam malutką frekwencję podczas naszego jedynego wypadu poza Domek, czyli styczniowy gig Melisa, Gołębie i Spirits Of The Air na K4. Na samą myśl jeszcze czuję zimno. Albo ziomka z Friends of Gas, który podczas numeru „Teeth” wstał zza garów, ściągnął sztuczną szczękę i udowodnił, że słowa tej piosenki nie wzięły się znikąd („I need my teeth”). Wszystkich w osłupienie wprawił gitarzysta Closet Disco Queen, który pokazał jak obalić pół litra na scenie w trakcie całkiem zwartego seta.

Zresztą, każda wizyta to inne wspomnienia. A trochę tego było. Biorę głęboki oddech i wymieniam. Od stycznia do grudnia: By The Spirits i Vysoké Čelo, Melisa i Gołębie i Spirits Of The Air, Królestwo i /.noise, Kristen, Święto Zmarłych i Shivers & Shakes, Kubaterra i Kapitan Stereo, Closet Disco Queen i Rajd, Friends of Gas i Hope, Bastard Disco i bezgwiezdnie, ARRM i LiN, LXMP, Kala Brisella i Too Late, Trupa Trupa, Parampampam Trio i Bird Of Either, Guiding Lights i SKY i Bibi, Molde i Wczasy, Popsysze i Lastryko, Vegetable Kingdom i Rosa Vertov, Marszalek i Kurws, Kaelan Mikla i Pin Park, Lonker See i 30 kilo słońca, Ugory i Her Side, Camera i Enemigos del Silencio, BNNT, Ukryte Zalety Systemu i Barłóg. Ogółem zamknęliśmy w tym roku licznik na 74 koncertach łącznie.

Wycieramy sobie gębę tym DIY i to brzmi dumnie. A tak wyglada szara codzienność.

Pierwszoklaśna publika

Ten rok tylko potwierdził, że mamy przyjemność gościć niezwykłą publiczność, która identyfikuje się z inicjatywą i chce być jej częścią. To olbrzymia wartość.



Dlatego też trzeba o to dbać. Nieliczne przypadki chamstwa będą tępione, nawet kosztem opinii „przyjaznej imprezy”. I to też jest plan na 2018 r.



Na sam koniec wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy nas odwiedzają, wspierają aktywnie lub po cichu. Dzięki dla wszystkich zaangażowanych w organizację (Alex, Ponton, Magda, Adam, Kinga, Ania i inni). Dzięki dla sąsiadów, których cierpliwość niezwykle doceniamy. Piona dla wszystkich składów, które wpadły do Domku.

No i co - pozostało zaprosić na 2018, bo ciśniemy dalej. Zaczynamy już 13 stycznia. Zawsze aktualne info znajdziecie w  grupie na fejsie lub na stronie.

A teraz słuchamy tego, co grało w Domku w 2017 (udało się znaleźć na yt prawie wszystkich).

Do zobaczenia!

Radek Soćko


tagi: alternatywa (298)  ambient (13)  drone (9)  elektronika (161)  koncert (3)  koncerty (4)  noise (14)  noise_rock (30)  polskie (886)  post_punk (21)  przybliżamy (144)  punk (167)  rock (484) 
komentarze