sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Hałasy na tubie

0 26-12-2019 22:17

Nowe pole działalności TS to kanał na youtube. Wrzucam tam wyszperane, wg mnie godne polecenia płyty z różnych zakątków świata. Będą dostępne również tutaj, w jednym miejscu.

Ma to być kącik z punkowym, post-punkowym, garażowym smrodkiem. Ale i inne fetorki rzecz jasna wchodzą w grę.

Postaram się zadbać o to, żeby były to rzeczy unikalne, czyli najlepiej których nie ma na yt. Zależy mi na albumach kapel naprawdę mało rozpoznawalnych, bez wydawcy, ale tu akurat nie stawiam jakiegoś twardego ograniczenia. Fajnie, żeby były spoza muzycznych centrów, ale też to żaden warunek. Z tego co przejrzałem zasoby, najczęściej będą to kilku, kilkunastominutowe wydawnictwa.


Plexi - H E A R T B L I P S 

Plexi to żrący punk z Seattle, wspaniale zgrzytający. Zagrany i wykrzyczany z taką wczutą, której tylko źli ludzie bez serca nie pokochają.



Hostile Architecture - Anti-Love/E.A.N.A.T.S.T.

Zsurfowany garaż rock z Melbourne, stolicy australijskiego podziemia. Singiel zapowiadający większe wydawnictwo, na razie dwie ścieżki. Lubię takie strzały, kiedy słyszysz, że no nie jest idealnie, bo tak to zasuwa Oh Sees, ale i tak jest fun.



SZMEJ - SZMEJ II

Niedawno pytałem przy okazji innej płyty, jak daleko jesteście w stanie zajrzeć into lo-fi gówno. Dziś kolejny test prosto z Czech. Garaż weirdo punk w wersji hard i z efektem najbrudniejszej studni świata na wokalu. Na swój sposób radykalne, ale przez to intrygujące. Ulubiony numer "Tepna".



Dragnet - All Rise For Dragnet

Garaż rock z nerwami na wodzy i kroplą potu na skroni. Znowu lądujemy w Melbourne. To jest trochę tak, że sprawdzasz muzę i mówisz – kurde, jakie dobre. Zaglądasz głębiej i się okazuje, że znowu ta przeklęta Australia. I potem jeszcze doczytujesz się, że nagrane, zmiksowane i zmasterowane w jeden wieczór. Uwaga - zawiera mocny hit „Man About Town”.



Calm Kill - Live at Mom's House

Piąta płyta na kanale. Calm Kill z Kalifornii. Funkujący, eksperymentalny punk. W sumie dałoby się też tu dokleić "art". Ale przede wszystkim to pięknie rozwydrzona energia koncertu z całą paletą tych słodkich niedoskonałości, które niesie ze sobą występ na żywo.



And The - Revers des Yeux

Zespół And The wydany na kasecie u AB Records. Minimalistyczny, "domowy" post-punk z Lyonu. Bardzo fajne melodie i wyczuwalny brak spiny. Plus dubowa wersja na koniec niczym słodka wisienka. Jej, jaki to piękny język jest!



Ogdens' - Decay

Nie żeby było, że już całkiem taki wyklęty jestem i nic polskiego. Co to, to nie. Będą też rzeczy z nad Wisły. Pod choinkę trzeba było uzupełnić karygodny brak "Decay" na yt. Jedna z najbardziej rajcujących płyt w PL 2019.



GASH - DEMO

Psychodeliczny, feministyczny punk. GASH rozlokowani są pomiędzy Malmo i Barceloną. Przepotężna demówka pęka od dobrych numerów. A fani wirujących w efektach wokali będą zachwyceni. Pyszniutki materiał.



Gloria de Oliveira - Lèvres de Sang

Klimatyczny dark synthpop. Wiwat globalna wioska. Artystka niemiecko-brazylijska, wydana przez indonezyjską wytwórnię, wrzucone na yt przez Polaka.



Lassie - Collected Cassettes

Najbardziej kolorowa ekipa u naszych zachodnich sąsiadów. Frikowy weirdo lo-fi post-punk. Autorzy jednego z najbardziej posranych koncertów w historii domkowych imprez. Lipski skład Lassie - obie epki w jednym miejscu. News jest taki, że widzimy się z nimi w 2020. Więcej szczegółów wkrótce. Już ubezpieczamy domek, wy też pomyślcie o sobie.



Nick Normal - Windows Painted Shut

Nie mogę zamknąć roku bez tej płyty. Jedna z moich ulubionych w 2019. Mają piękny opis albumu, jak to należy dążyć do normalności i odciąć się od wszelkich anomalii i dziwactw. Jednocześnie możecie domyślić się, jak nienormalną muzykę serwują. Abnormal post-punk:]. Piękna jest to płyta. Żałuję, że nie wiedziałem, że byli w Europie w 2019, może dałoby się ich ściągnąć.



Anadol - Uzun Havalar

Na koniec roku wrzucam najważniejszą dla mnie płytę 2019. O ironio, nie są to żadne post-punki, które królowały na moich playlistach. Anadol to solowy projekt Gözeny Atili, Turczynki mieszkającej w Berlinie, artystki dźwiękowej i fotografki.

„Uzun Havalar” jest czymś więcej niż płytą, jest perfekcyjnie opowiedzianą historią. Z taką ilością detali i ukrytych twistów, że chłonąć ją można wielokrotnie.

Zamiast słów mamy tu syntezatorowy folk, kosmische musik, nagrania terenowe, jazz i inne, bardzo eklektyczne wątki. Spędziłem z tą płytą mnóstwo czasu.



Mystique - Demo 2019

Pierwsza płyta na kanale w 2020. Hardcore punk jakiego nam trzeba. Cały materiał to coś ponad 6 minut. Żaden numer nie przekracza 2 min. Intensywnie i naprawdę na maksa. W dodatku z ważnym przesłaniem.



Ubik - Next Phase

Świetny, pikantny debiut dzieciaków z Melbourne. Punkowy Ubik. Jedna z najciekawszych rzeczy na tamtejszej scenie w 2019, choć przyznać muszę, że ten zbiór to pewnie z kilkanaście płyt. Ale Ubik - fajowy, ogień młodości i wkurwu.



Jenny Diver - El Rock De La Década

Jeśli rozglądam się za czymś "innym", to Jenny Diver spełnia wszystkie moje oczekiwania pod tym względem. Dziwaczny lo-fi hardcore punk z Meksyku jest jak kupa obtoczona w lukrze. Punkowa napierdalanka spotyka się ze strzępami jakiegoś weird popu i tanich rokendrolowych solówek sprzedanych w wersji hard. W oskubanym z efektowności brzmieniu kojarzy mi się z japońskim (świetnym) M.A.Z.E. Na pewno jest w tym duch eksperymentowania i wychodzenia poza utarte formy. A jeszcze na końcu zapodają latynoski synth-pop do tańczenia, brzmiący jak zagrany na pokrywkach od garnków i tanim syncie. Kupuję to po całości.



Deceso Por Causa Desconocida - Confidencial

Punk/deathrock prosto z Chile. Uf, to jest znalezisko! Myślę, że wkrótce rozejdzie się po świecie, bo płyta zajebista. Zbyt agresywny dla gothów, zbyt mroczny i dziwny dla punków. Albo i dobry dla jednych i drugich? No bo jak takie schizofreniczne brzmienie gitary może się nie podobać? I ten cold-wave'owy flow. Cejrowskiemu by mokasyny pospadały.



Edging - S/T

Dzisiejsza płyta to muzyczna ulotka. Ledwie 2,5 min. Ale to wystarczająco dużo, żeby zainteresować się tym zespołem.

Najczęściej idzie się dokopać do jakiegoś śladu po kapeli. Niezależnie od kraju pochodzenia. Trochę stalkingu, dokopania się do eventów, lokalnych fotografów sceny i mamy fotkę, często więcej szczegółów. Ale nawet w 2020 są jeszcze takie, o których nie znajdziesz dosłownie nic. Tak jak Edging. Jedyne co o nich wiem, to to, co podali na bandcampie. Że są z Chicago. No spoko. Ważniejsze, że wydali zajebisty singiel z dwoma kawałkami. Pierwszy to energetyczny garage rock. Ale to dopiero dwójka pokazuje jak przebojowo potrafią zabrzmieć na post-punkowym paliwie. Srogi hit z fajnie siekającą gitarą. Czy to zapowiedź LP? Tego też nie wiem, ale będę do nich zaglądał.



Lamp Noise - Star Planet

Wspaniale zaaranżowany eksperymentalny pop z otoczką lo-fi i naprawdę doskonałymi piosenkami. Poznajcie amerykański duet Lamp Noise i ich debiutancki album. Takie numery jak tytułowy Star Planet, Settling czy Anamatic to piękne trzeszczące melancholijne przeboje.




Tu znajdziecie cały kanał. Zachęcam do subskrybowania, wiadomo.



tagi: art_punk (1)  australia (6)  czechy (2)  francja (1)  garage (13)  garage_punk (8)  garage_rock (11)  hardcore (4)  hardcore_punk (9)  polska (4)  post_punk (23)  punk (169)  surf (3)  surf_rock (4)  szwecja (2)  usa (9)  youtube (1)  yts (1) 
komentarze