sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Jabbadub – dub dla wszystkich

0 16-09-2011 14:12

Jak się ma kondycja polskich projektów dubowych? Nie najgorzej - o czym świadczyć może kolektyw Jabbadub.

Muzyka spod paproci

Jabbadub to mocno elektryczny zgorzelecki projekt dubowy, powstały w 2006 r. Dorobił się właśnie trzeciego wydawnictwa. Jak czytamy na stronie netlabelu paproota.org patronującemu muzykom, "po kilku sesjach w domowym studio Bad Rock Labolatory w składzie Dino (żywy miks, selekcja śladów), Maćko (gitara) i początkowo Michał (klawisz, melodica, flet prosty, bębny) zrodził się pomysł na stworzenie zespołu, który połączyłby w sobie cechy dubowego sound systemu z wykorzystaniem żywej gitary i innych instrumentów okraszonych live dub mixem." To jedno, acz rozbudowane zdanie - rozbudowane tak, jak muzyka Jabbadub - dobrze oddaje muzyczny klimat, który towarzyszy nam przy słuchaniu płyt kolektywu, które udostępniane są w sieci za darmo.


EP o dziwnej nazwie

Wszystko zaczęło się od Ep o dziwnej nazwie "Loi Tri Havi". Skoczny steppersowy dubowy kawałek został okraszony czymś w rodzaju odgłosów kosmitów i nagrany w dwóch wersjach - bardziej bujającej i przestrzenno-dubującej. Mimo że debiutancki materiał Jabbadub był nader skromny, od razu pozostawiał niedosyt i apetyt na więcej.


This woman

Prawdziwym przełomem była EP "Woman". Znajduje się tu opowieść o pewnej kobiecie zawierająca w sobie elementy charakterystycznej, digitalowej muzyczki która brzmi jakby została nagrana na komputerach typu Atari. Wypełniona jest świetnym wokalem Jabbadub'owego nawijacza, choć oczywiście, jak zawsze, mamy i wersję dubową bez jego udziału. "Ruszaj Leniu" to prawdziwa perełka instrumentalnie podobna do kawałka pierwszego, lecz z pewną dozą noise'owego hałasu. W rytm egzotyki i klimatów Wszystkich Wschodów Słońca wprowadza nas natomiast "Mixdown".


Dzień pełen dubu

Również i teraz Jabbadub nie zasypia gruszek w popiele i na dniach ponownie uraczyli nas nowym, cudownym materiałem "Full Dub Day". Już pierwsze "The Lamp" pozwala stwierdzić, że muzycy rozwijają się i wysoko stawiają sobie muzyczną poprzeczkę. Podobnie jak w materiale poprzednim, nie zabrakło również miłosnych historyjek, które reprezentuje "About" - prawdziwa energetyczna piguła energii podana w jungle'owej konwencji, która jest absolutną nowością na wydawnictwach grupy.

Jabbadub - źródło: paproota
Ten sam klimat posiada także "Mother Nature". Energię w innym stylu prezentuje "Shine" z udziałem Diany Levi, jednej z najbardziej obiecujących wokalistek najmłodszego pokolenia reggae w Polsce. Aż dziw bierze, że w tak chudziutkiej postaci może skrywać się taki głos! Diana śpiewa na przemian zmysłowo i drapieżnie. Oczarowuje słuchacza swoim głosem, który chwilami brzmi jak ryk lwa. Inny wokalista pojawia się w "Zegarze". Choć ten kawałek niewątpliwie ma coś w sobie, posiada nieco irytującą melodię. Zdubowana wersja instrumentalna na szczęście jej nie zawiera.



Muzyczna opozycja

Jabbadub tworząc muzykę szczerą, buntowniczą i prosto z serca, stoi w opozycji do miałkiej papki radiowej, którą karmią nas media. A jako że nam również przyświeca dewiza "pieprzyć mainstream" - z radością przyklaskujemy kolektywowi, życząc wszystkiego najlepszego na muzycznej drodze. A Wy? Miejmy nadzieję, że też! Posłuchajcie Jabbadubu w Radio TegoSlucham.

Miejsca Jabbadub w sieci:
Paproota.org
Facebook
Myspace

Hersylia

tagi: dub (16)  elektronika (161)  jabbadub (1)  polskie (886)  przybliżamy (144) 
komentarze