sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
ska-leczeni ska-leczeni
Jak na razie to nasz jedyny materiał o ska-leczeni

Ska-leczeni – ukryte bogactwo

0 05-10-2011 18:03

Ska-leczeni to zespół, o którym raczej nie słychać za wiele. Jak twierdzi jeden z muzyków to dlatego, że w czasach jego największej aktywności Internet nie był popularny w Polsce... Wypełniamy tę lukę i od dziś dzięki nam możecie znaleźć w nim coś na temat tej kapeli o pięknych, poetyckich tekstach.

Poeci z komuny

Zespół Ska-leczeni został założony na początku minionej dekady w Dąbrówce. Zgromadzeni w komunie charyzmatycznego Jerzego "Słomy" Słomińskiego - pierwszego polskiego producenta bębnów ludzie stworzyli dwa projekty - "damski" bębniarski Mama Bum i bardziej rozbudowany muzycznie, "męski", o którym właśnie jest ten tekst.


"Zapomnieć, że Bóg zmarł"

Choć zespół powstał na początku XXI wieku, wcale nie przypomina swoich "muzycznych rówieśników". Stylistyka gry nawiązuje raczej do polskich kapel reggae lat 80-tych i 90-tych. I to tych najlepszych kapel, choć może Ska-leczonym brak było "posągowości" kolegów z XX wieku i przeciągających się, nabuzowanych wzniosłością melodii przez nich tworzonych. Muzycy postawili na szybkie, skoczne aranżacje połączone z poetyckim tekstem. Często odnosił się on do natury i jej zjawisk - bezpretensjonalne piosenki o darach jesieni, łące pełnej barw itp. Zapewne muzycy żyjąc w Dąbrówce mieli przyrodę w zasięgu ręki i bardzo inspirowała ich ona do twórczości.


Bozdkowi, twórcy ska-leczonego repertuaru nieobce były także rozważania filozoficzne. Nie są one jednak nachalne. Pojawiają się rzadko, a jeśli już, zaskakują trafnymi pointami i głębią. Jeśli więc chcecie wiedzieć, co robią ludzie żeby "zapomnieć, że Bóg zmarł" (czujemy echa Nietzche'go, który bardzo inspirował punkowców w tym czasie), czy w czym człowiek przypomina tygrysy i ptaki, Ska-leczeni spieszą z odpowiedzią.


W drogę!

Recenzowany przez nas materiał został zarejestrowany na koncercie w Wolimierzu podczas Międzyplanetarnego Festiwalu Wiosek Ekologicznych, w 2001 roku. Gdzienigdzie odzywa się publiczność, która w niecenzuralnych słowach zachęca chłopaków do gry. Czasami pojawiają się drobne problemy sprzętowe. Absolutnie nie przeszkadza to jednak w odbiorze.


Muzyka brzmi bardzo świeżo i jest niewątpliwie czymś nowym na scenie (mimo metryki kapeli, która liczy sobie 10 lat). W "Fioletowym kwiecie" - kawałku stylizowanym na tango gościnnie pojawia się "Marcin na harmoszce". Pozostali muzycy, szczególnie trębacze dużo improwizują, lecz gdy trzeba, grają nad podziw równiutko. Wokalista się nie wysila - raczej melodeklamuje. Absolutnie jednak nie ujmuje to w niczym urokowi całości. Wszystko jest przesycone magią i poezją. To śmieszne, że zespół "z tego świata/z tej planety" tak długo pozostawał zapomniany przez wszystkich. Zapraszamy Was w podróż do krainy Ska-leczonych - przyjmijcie od nich "pozdrowienia" i... "w drogę"!

Zapraszamy do Radia TegoSlucham, gdzie znajdziecie solidną dawkę skaleczonych dźwięków!

Dziękujemy serdecznie Bozdkowi za udostępnienie nagrań.

Hersylia

tagi: polskie (886)  reggae (122)  różności (14)  ska (41)  ska-leczeni (1) 
komentarze