sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Dezerter – Jeszcze Żywy Człowiek Jarocin ’84 Live

0 08-11-2011 13:18

Końcówka roku 2011 przyniosła dla fanów Dezertera nie lada kąsek. Wydana właśnie płyta "Jeszcze Żywy Człowiek" to pierwszy raz opublikowany w wersji kompaktowej występ Dezertera na Jarocinie '84.

Występ na jarocińskiej scenie w 1984 roku był trzecim Jarocinem Dezertera. W 1983 i 1984 byli już na tyle rozpoznawanym zespołem, że nie startowali w eliminacjach, tylko zaproszeni byli do koncertu głównego. "Byliśmy wtedy już w miarę doświadczonym zespołem, któremu nie uginały się nogi przed wielką publicznością, ani przed bezczelnością niektórych organizatorów" - pisze o tym występie Dezerter.

"Jeszcze Żywy Człowiek" jest pełną rekonstrukcją jarocińskiego koncertu. Nagranie ma dwa źródła: większość pochodzi z magnetofonu podłączonego do konsolety, część zgrana jest z magnetofonu Dzidka Jodko, dziś szefa Jimmi Jazz Records, wówczas będącego wśród publiczności i nagrywającego na własny sprzęt. Różnicę w jakości nagrań słychać wyraźnie - stąd, by materiał był spójny, konieczne było dokonanie sklejek, by uzupełnić brakujące fragmenty.

Zdjęcie Dezertera z 1984r., które znajdziemy w książeczce załączonej do płyty
Zadyma

Na płycie słyszymy całość koncertu, łącznie z "gadkami" między utworami, a także słynną zadymę między zespołem a organizatorami. "Skandal" poprosił straż pożarną by polać okolice sceny wodą, bo pogująca publiczność wzbijała tumany kurzu w powietrze, dusząc się przy tym niemiłosiernie. W rozmowę włączył się organizator koncertu Walter Chełstowski, wdając się w pyskówkę ze "Skandalem" i na polanie wodą się nie zgodził, argumentując to tym, że pod ziemią są poprowadzone kable z napięciem. "Był to beznadziejnie głupi argument, gdyż w razie deszczu narażałoby to ludzi na śmierć. Jednym słowem, oni ściemniali, a my podjęliśmy dyskusję. Efektem były wyłączone mikrofony i niesamowite napięcie wśród publiczności, w imieniu której ktoś wreszcie zabrał głos.[...]. Dopiero po usłyszeniu w odsłuchu przy bębnach ostrzeżenia: jeśli nie zaczniecie grać, to dwa tysiące zomowców czekających w lesie wpadnie tu i rozpierdoli ten festiwal, podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu koncertu - czytamy w dołączonej do płytki książeczce.

Dezerter zaczął grać, a "Skandal" w pierwszej piosence rzucił słowa "mam nadzieję, że cię tam zgniotą w tej budzie". Rozpoczęła się zadyma, publiczność ruszyła w stronę konsolety, poleciały kamienie. Chełstowski zagroził przerwaniem koncertu, co uspokoiło nieco nastroje....

Dezerter - TV Show (Jarocin '84), nagranie z konsolety. Źródło to samo, ale na płycie wypada znacznie lepiej...


Kapitan Kloss

Na płycie usłyszymy też element happeningu, w postaci odczytywanych przez zespół fragmentów komiksów wojennych - "prowokacja polegała na tym, że wyrwane z kontekstu zdania i dialogi miały znamiona absurdu. Niemieckie stopnie wojskowe, nazwiska itp., wprawiały słuchaczy w osłupienie" - pisze Dezerter. Co ciekawe, poza wartością happeningu ów odczyt po prostu zapełniał przerwę na zmianę strun w gitarze, które "Robal" notorycznie rwał. Ale przecież "Jeszcze Żywy Człowiek" to przede wszystkim muzyka...

Lekcja historii

Krążek zawiera aż 29 ścieżek. Znajdziemy pośród nich większość najlepszych kawałków Dezertera z początkowych lat działalności, w tym także ze specjalnym gościem Zygzakiem z TZN Xenna... Zagrane są z wielką werwą i energią. Wymieniać ich nie ma większego sensu. Jeśli ktoś Dezertera zna i lubi, będzie tą płytą zachwycony. Co prawda część zgrana z magnetofonu Dzidka brzmi jak najprawdziwszy bootleg i dla niektórych może mieć niewystarczającą jakość, to jednak w większości jest to materiał świetnie odświeżony i świetnie brzmiący.

Dla młodych to "namacalny" kawałek historii, w której nie mogli uczestniczyć, ale której mogą zasmakować. Dla niektórych to powrót do lat młodości.

rad
rad


tagi: dezerter (2)  polskie (886)  punk (167)  punk_rock (78)  recenzje (806) 
komentarze