sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Klezmafour – „5th Element”

0 17-11-2011 18:42

Rewelacja muzyki klezmerskiej, wywodzący się z Lublina zespół Klezmafour, z początkiem listopada w końcu wydał debiutancką płytę, zatytułowaną "5th Element".

Piąty Element

To się musiało tak skończyć.... Odnoszący międzynarodowe sukcesy Klezmafour nagrał płytę kapitalną. Nie mogło być inaczej. Od kiedy stał się międzynarodową sensacją, po sukcesie w prestiżowym International Jewish Music Festival w Amsterdamie, wszyscy wyczekiwali pierwszej płyty. Oto i jest "piąty element".

Znany z fantastycznych koncertów Klezmafour, wyszedł z założenia, że płyta ma oddawać generowaną przez nich energię występów live. Dlatego też materiał został nagrany w ciągu jednego dnia. Trzeba przyznać, że zabieg się powiódł.

Klezmafour - "5th Element"
Klezmerzy na dopalaczach

Płyta kipi od energii. To taka muzyka klezmerska na dopalaczach. Nawet tempo, zazwyczaj w tej muzyce biesiadne, na "piątym elemencie" jest znacznie szybsze i drapieżne. Tak ostro wykonywanej muzyki żydowskiej chyba jeszcze nie słyszałem... Choć nie brakuje też pięknych partii skrzypiec i akordeonu, w których "rzeźbią" folkowe melodie.

Klezmafour feat Pablopavo - Urke

Klezmafour udowadniają, że muzyka klezmerska, znana z hermetyczności może być nowoczesna. Wśród szalejących skrzypiec i kontrabasu miejsce znajduje wprost rockowa perkusja, miejscami tłukąca jak karabin maszynowy ("Rübezahl"!). Mało tego, usłyszymy też skrecze autorstwa Dubbista z Vavamuffin, znakomicie wplecione w kawałki "Meshuggah" i "Golem Fury". Ten ostatni kawałek robi szczególnie wrażenie - z folkowego klimatu przechodzi w rytmiczną melodię, a kończy się rockową partią, która na myśl może przywoływać zeppelinowski "Kashmir".

KlezmaFour - "Glezele Yash" Live

Czasami słyszymy dźwięki , które jakby się znało. W tytułowym "5th Element" pachnie Kroke na początku, później troszkę Astorem Piazzollą, ale bardziej na jazzową modłę. Z resztą mieszanie ludowych wschodnich brzmień z nowoczesnymi przychodzi Klezmafour z łatwością. Rock, jazz, world music, muzyka bałkańska, nawet reggae i dub! W utworze "Ten Numer", z typowo reggae'ową perkusją i basem, skrzypki odwalają robotę klawiszy, które w takich utworach zazwyczaj rytmicznie pobrzmiewają. Tempo i basowe brzmienie oraz pogłosy sprawiają, że wychodzi z tego "klezmer dub"! Cudo!

Dodatkową niespodzianką jest jedyny na płycie utwór z wokalem - kawałek "Urke" w kooperacji z Pablopavo. To ballada inspirowana postacią przedwojennej stolicy, bandyty i literata Urke Nachalalnika. Utwór brzmi zacnie, coś jak fragment "10 piosenek" zrobionych z motywami klezmerskimi. Pomysł i wykonanie godne podziwu.

KlezmaFour - "5th Element" Live


Muzyka klezmerska na nowo

Podchodziłem do płyty jak do jeża, bo raz, że w polskim (neo)folku ostatnio poziom wysoki, to w dodatku muzyka klezmerska, to obszar, w którym łatwiej coś zepsuć, niż zrobić coś odkrywczego. Kilka minut słuchania wystarczyło, bym przekonał się do tego wybuchowego materiału. To niezwykle żywy, przepełniony energią i zabawą krążek. Choć Klezmafour ciężko nazwać odkryciem, to płyta zasługuje na to miano.

Miejsce Klezmafour w sieci:
Strona
Facebook
Myspace


rad
rad


tagi: folk (192)  klezmafour (3)  pabloppavo (4)  polskie (886)  recenzje (806) 
komentarze