sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
artrosis artrosis
Jak na razie to nasz jedyny materiał o artrosis

Artrosis „Imago”. Interesujący powrót

0 03-12-2011 15:59

"Imago" to nowy, siódmy album zielonogórskiego Artrosis, który tym wydawnictwem przypomina o sobie, przerywając pięcioletnią fonograficzną ciszę.

Pięć lat później...

Grupa ta ma już długi staż na gruncie krzewienia muzycznej kultury gotyckiej w naszym kraju. Początki tej grupy to rok 1995, a debiutancki album ukazał się dwa lata później . Faktem jednak jest, że wiele osób może tej grupy nie znać zupełnie, bo od wydania poprzedniej płyty ("Con Trust") minęło już pięć lat. Cały czas zespołem dowodzi wokalistka Medeah (czyli Magda Stupkiewicz), a oprócz niej mocnym "elementem" składu jest Maciej Niedzielski (klawisze), który powrócił do Artrosis po wieloletniej nieobecności właśnie na nagranie "Imago". W sesji brał udział także Artur Tabor (gitara), który jednak po jej zakończeniu opuścił grupę.

Artrosis - Imago
Wspólnym dziełem tej trójki jest album złożony z jedenastu utworów. Jego tytuł jak sądzę nawiązuje do nazwy zespołu Umbra Et Imago, który należy do faworytów Magdy, ale wbrew pozorom jest niewątpliwie oryginalnym dziełem (nawet jeśli pewne "obce" wpływy są w nim słyszalne).

Mocno i spokojnie

Po krótkim intro "Arche" otrzymujemy numer "Nie tamta już" - czyli mocne uderzenie na początek. Industrialno - metalowe brzmienie i dość agresywnie wykrzyczany refren to główne atrybuty tej pieśni, która była pierwszym singlem wybranym przez zespół do promocji całego albumu. Kolejne kompozycje są już spokojniejsze. Spośród nich "Już tylko śnij" posiada triphopowe tło, a "Moje niebo" wyróżnia się dzięki lekko odjechanej partii klawiszowej. "Chcę znów tam być" natomiast ma trochę inny wymiar. Gatunkowo ten numer przynależy bardziej do dark elektro i  zapewne spodoba się tym fanom, którzy cenili Artrosis z czasów płyty "Fetish".


Zdecydowanie jednym z lepszych fragmentów całości jest numer tytułowy, zainicjowany jakimiś szamańskimi zaśpiewami i powoli przechodzący w pełnokrwisty, synth-rockowy twór oparty na pulsującym, przyjaznym dla zmysłów bicie.


Piękny finał

Muzycznie interesująco przedstawia się także "Fatalne przeznaczenie", ale niestety tekst ze słowami "Znów obudzisz serca dwa (...) Spotkajmy się w połowie drogi, los powie nam co robić" burzy dobre wrażenie. Za to finał płyty czyli "Panta Rhei" zdecydowanie (używając języka ekonomii) można zapisać po stronie aktywów. Wykorzystanie dziecięcego wokalu córki Medeah na tle ponurych, niepokojących dźwięków tła, sprawia że ta kompozycja jest bardzo frapująca, a  nastrój uzyskany za pomocą gitar i klawiszy skutecznie wwierca się w umysł słuchacza.


W sumie "Imago" to dzieło, które godzi różne nurty w dotychczasowych dokonaniach Artrosis. Rockowe i elektroniczne oblicza tej grupy stopiły się w spójną formę i te nagrania usatysfakcjonują chyba wielu fanów tak niecierpliwie oczekujących powrotu grupy na scenę. Myślę, że jest to także na tyle atrakcyjne wydawnictwo, że przysporzy zespołowi również nowych zwolenników.

Miejsca Artrosis w sieci:
Strona
Facebook

Radios
Radios


tagi: artrosis (2)  polskie (886)  recenzje (806)  rock (484) 
komentarze