sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Deuter – Śmieci i Diamenty

0 16-01-2012 14:29

Legenda polskiego punk rocka, jeden z prekursorów tego gatunku w kraju, zespół Deuter po kilku latach milczenia, przypomina o sobie. Album "Śmieci i Diamenty" ukazał się w listopadzie 2011 roku.

Historia

Fanom polskiej muzyki punkowej zespołu Deuter oraz jego charyzmatycznego lidera Pawła Kelnera Rozwadowskiego przedstawiać nie trzeba, choć dla młodszych pokoleń, to już nie taka oczywistość. Deuter utworzony w 1980 roku, z muzyków takich grup jak Fornit, The Boors/Kryzys, był jednym z pierwszych zespołów grających punk rocka w komunistycznej Polsce.

Deuter - "Śmieci i Diamenty"
Płyta "Śmieci i Diamenty" to w zasadzie pierwsza studyjna płyta Deutera, znanego wcześniej z bootlegów i półprofesjonalnych wydawnictw lub wspominkowych składanek, takich jak wydana także w 2011 r. "Ojczyzn blizna". Była co prawda też płyta "1987" - na której usłyszeć można Deutera całkiem innego od tego, który grał na początku lat '80. Warto również wspomnieć o płycie "Deuter", nagranej przez Dezertera z gościnnym udziałem Kelnera.

Punk rock z refleksją

Tak samo jak dawnej twórczości Deutera, tak samo nowych nagrań nie sposób zamknąć w szufladce "punk/punk rock". Kelner zawsze był zwolennikiem poszukiwań i eksperymentów, wliczając w to próby z funkiem, rapem i elektroniką. O tym, że puls reggae ma we krwi nie trzeba przypominać, jest przecież jednym ze współzałożycieli Izraela.

Materiał na "Śmieci i Diamenty" skomponowany został przez Kelnera i Franza Damero Dreadhuntera i zawiera 10 nowych kawałków oraz dwa utwory z dawnych lata działalności Deutera - stricte punkowe "Droga wojownika" oraz "Instrukcja". Ten drugi utwór to nic innego jak tragikomicznie brzmiąca instrukcja z przysposobienia obronnego w razie ataku jądrowego.


Dziecko porąbanych czasów

Choć ta płyta nie ma zacięcia ani (anty)politycznego ani społecznego, to w istocie mówi dużo o miejscu w którym żyjemy. Gorzki utwór "Jestem dzieckiem porąbanych czasów" odzwierciedla, zmieniającą się ideologię, pranie mózgów przez różną władzę, naginanie i przekręcanie historii - "Jestem hybrydą Kmicica z Klossem, mieszanką Tytusa z Jankiem Kosem" - śpiewa Kelner.

Równie trafną puentę zawiera "Dziś", kawałek o trochę rapującym rytmie, który opowiada o współczesnych zwyczajach opartych na konsumpcji. Z resztą na "Śmieciach i Diamentach" jest naprawdę dużo poważnej refleksji - szczególnie jak robi się bardziej lirycznie i nastrojowo, ballady "Choć zabiorę Cię" i "Pusta Ziemia" to spokojne utwory, które w twórczości Deutera są raczej czymś wyjątkowym.


Poza tym jest też sporo melodyjnego punk rocka - "Gniew w moim domu", przyprawiony elektroniką "Na królewskim trakcie" oraz budująca apoteoza życia "Sam".

Deutera po tych 30 latach wciąż słucha się z prawdziwą atencją. Nie ma tu żadnego odcinania kuponów od czegokolwiek. Jest dużo dobrej gitarowej muzyki i wartościowych tekstów. Ale takie mamy czasy, że "Śmieci i Diamenty" mimo niepodważalnej klasy, raczej nie przebiją popularnością nowej płyty KNŻ, która ukazała się w podobnym czasie i która po sekundzie pokryła się platyną...

rad
rad


tagi: deuter (2)  paweł_kelner_rozwadowski (1)  polskie (886)  punk (166)  punk_rock (78)  recenzje (806)  rock (483) 
komentarze