sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Broken Betty – The Sorry Eye

0 14-02-2012 22:03

Nie ma jeszcze w naszym kraju dobrze rozwiniętej sceny stonerrockowej. Dobrze jednak widzieć, że są zespoły, które z powodzeniem grają, koncertują i docierają do kolejnych odbiorców. Jednym z nich jest trójmiejski zespół Broken Betty, którego płyta "The Sorry Eye" została właśnie wznowiona nakładem Nasiono Records.

Pustynny rock

Założona została w 2006 r. przez Jana "Dziablas" Galbasa (śpiew & bass), Piotra "Paciora" Paciorkowskiego (gitary) i Sebastiana Sawicza (perkusja). Trio miało jasną ideę co do tworzenia autorskiej muzyki, inspirowanej amerykańskim alternatywnym rockiem z pierwszej połowy lat 90-tych. Będąc pod wpływem pustynnego klimatu Desert Palm Scene lubią określać muzykę jaką tworzą mianem 'desert rocka'.

Na swoim koncie mają EP z kwietnia 2009 r., która spotkała się z uznaniem nie tylko samych słuchaczy. Materiał dostrzeżony przez Piotra Kaczkowskiego, prezentowany był na łamach Trójki. Wkrótce zespół supportował uznane już nazwy - Blindead i Tides from Nebula, na Scream Rock Festival, wystąpił też obok Acid Drinkers, Corruption, Decapitated.

W roku 2010 utwór "Running For The Sun", dostępny na EP-ce Broken Betty, trafił także na kompilację "Gdynia w Stereo".

Pełnowymiarowy debiut, pt. "The Sorry Eye" własnym kosztem wydany został wiosną 2011 r. Producentem płyty został Kuba Mańkowski, lider grupy Pneuma (współpracujący przy produkcji ostatnich produkcji chociażby Behemotha i Blindead).

Broken Betty fot.Martyna Mandryto
Tym materiałem, na który składa się 11 utworów, grupa pokazuje, że nie chce się zamykać w stylistyce wyłącznie postgrunge'owo-stonerrockowej. Bogactwo różnych wpływów jest na tyle wyraźne, iż z czystym sumieniem można stwierdzić, że nie mamy do czynienia z graniem monotematycznym, hermetycznym. Aczkolwiek wyraźne inspiracje feelingiem grup kojarzących się z z amerykańskim stoner rockiem i jemu pokrewnym pozostają.

Kilka razy w trakcie przesłuchiwania całego materiału można natknąć się na sample będące fragmentami filmowych ścieżek dźwiękowych. Założeniem grupy było potraktowanie ich jako element wzbogacający, tak jak by to było dogranie kolejnego instrumentu. I rzeczywiście spełniają swoje zadanie nie drażniąc, nie będąc dodatkami na siłę.

Już Intro zwraca uwagę. Odsyłam do początku albumu "Lullabyze To Paralize" QOTSA, może to akurat przypadek, że kojarzy się z otwierającą ten album miniaturką balladową "This Lullaby", lecz podobieństwo nie razi.

Grupa piosenek dynamicznych, następujących potem buduje napięcie. "Already Fried"- agresywny, przywołujący na myśl zadziorność postpunkową, numer spokojnie może być typowany na potencjalny hit, aż się prosi o wizualizację, zaś zwracające uwagę "Queens and stooges" zyskuje tym bardziej, że w przemyślany sposób użyto sampli dźwiękowych na wstępie i zakończeniu utworu.

Powiew teksańskiego pustkowia

Swojego rodzaju odrębny przerywnik stanowi "Winnebago" - powiew z teksańskiego pustkowia, akustyczna gitara, akcenty slide jako smaczki w tym instrumentalnym utworze. To tylko ponad 1,5 minuty odpoczynku, bo w następującym dalej "Saturday Night Special" tempo i napięcie znów wzrastają, jest brudno, krzykliwie, motorycznie.

Tytułowe "The Sorry Eye" - prym wiedzie tu riff grany ponownie na slide guitar. Krótki, chwytliwy refren zostaje w myślach jeszcze na trochę po odsłuchaniu całego albumu.

Na zakończenie dostajemy ponad 9-minutową kompozycję "Better Days", idealnie nadającą się na finał tej uczty muzycznej; najbardziej zróżnicowana, mająca kilka przejść w nastroju. Lekko psychodelicznie robi się pod wpływem partii klawiszy pod koniec 3 minuty, przechodzącej we wsamplowane odgłosy, po których wyłania się psychodeliczny ton w duchu "Interstellar Overdrive" Pink Floyd, by potem uderzyć w nieco bardziej kojarzący się z pustką pustyni, by przy gęstych, bujających riffach donośnym głosem padły słowa "...into the sun follow me". Ciekawostką może być fakt, że partię klawiszy zagrał tu gościnnie Marek Kostecki, który normalnie widnieje w szeregach gdyńskiej grupy uprawiającej hc/punk, o osobliwej nazwie Laboratorium Ślady.


Według zapewnień muzyków Broken Betty zamierza dalej poszukiwać. Jeśli słowa o skierowaniu się w stronę stoner/fuzz nie straciły na aktualności, to kto wie, może tym razem uraczą nas odjazdami godnymi takich grup, jak Monkey3, czy Colour Haze. Czekamy z niecierpliwością.



Miejsca Broken Betty w sieci:
Facebook
Myspace

Matheo

tagi: broken_betty (2)  polskie (886)  recenzje (806)  rock (483) 
komentarze