sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Vołosi – Wołosi i Lasoniowie

1 16-04-2012 17:46

Reedycja to dobra okazja do napisania o płycie "Wołosi i Lasoniowie", która ukazała się na rynku w maju 2011 roku. Jako, że w poprzednim roku nam umknęła, to nadrabiamy, zgodnie z zasadą lepiej późno niż wcale. Tym bardziej, że jest to nie lada wydawnictwo...

Vołosi - "Wołosi i Lasoniowie"
Technika i żywioł

Zespół Vołosi jest objawieniem sceny world music ostatnich dwóch lat. Pojawił się na Festiwalu Nowa Tradycja 2010 i zdobył tam wszystkie nagrody. W roku 2011 potwierdził swój sukces, zgarniając Grand Prix dla najlepszego utworu world music w Europie, na konkursie organizowanym przez Europejską Unię Nadawców EBU.

W skład tego kwintetu smyczkowego wchodzą z jednej strony muzycy klasyczni, instrumentaliści Krzysztof i Stanisław Lasoniowie, z drugiej strony górale, wybitni samoucy - Zbigniew Michałek, Jan Kaczmarzyk i Robert Waszut, którzy wnoszą do zespołu nutę karpacką.

Ich debiutancka płyta "Wołosi i Lasoniowie" zawiera muzykę inspirowaną tradycją ich przodków i regionów, w których mieszkają. W szczególności to muzyka Karpat, miejsca spotkań ludów bałkańskich, słowiańskich, romańskich i tureckich. Ale to także inspiracje Beskidu Śląskiego miejsca od zawsze nasączonego ludową twórczością, gdzie skrzypce i gajda to podstawa każdego rodzinnego spotkania. Wszystkie te inspiracje rezonują w twórczości Vołochów, którzy zwali się wcześniej po prostu Wołosi i Lasoniowie, ale po wizycie w Gruzji, zmienili nazwę na bardziej światową.

Vołosi
Dźwięki z Transylwanii

Debiutancki materiał Vołochów łączy w sobie elementy muzyki klasycznej z folkową żywiołowością i spontanicznością. Z jednej strony to malownicze opowieści ("Od Morawy deszcz idzie", "Szumi Dolina"), chwilami nieco nostalgiczne, wręcz wzruszające ("Pełnia", "Pożegnanie z Szałasem"). Z drugiej strony to także brawurowo wykonane, skoczne przygrywki ("Polka Ostateczna"), niczym wprost ze zwariowanej zabawy weselnej ("Ruben", "Transylwania"). Nie sposób również nie dostrzec lekkości, charakterystycznej dla muzyki cygańskiej. Znalazło się nawet specyficzne tango, zagrane po słowiańsku i dla słowiańskiej duszy. Wszyscy zakochani w twórczości Kroke Band czy Nigela Kennedy'ego powinni zapaść w ten album jak w toń... 

Olbrzymia paleta emocji, jaką panowie potrafią wygenerować za pomocą smyczków robi niesamowite wrażenie. To bardzo żywa i prawdziwa muzyka, w której unosi się duch zamierzchłych czasów. Słowem połączenie klasyki i współczesnego ujęcia tradycyjnej muzyki ludowej. Połączenie najwyższej próby. W pewnym sensie to dzieło ponadczasowe, monument nie tylko polskiej muzyki, ale również muzyki całej Europy Środkowej.

Płyta do odsłuchu:


Miejsca Vołochów w sieci:
Facebook
Strona

rad
rad


tagi: etno (26)  folk (192)  polskie (886)  recenzje (806)  vołosi (1) 
komentarze
Szczerze ich kocham. Wspaniała muzyka, niespotykane aranżacje, instrumenty smyczkowe!!
S.
20-04-2012 00:31:34