sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
curcuma curcuma
Jak na razie to nasz jedyny materiał o curcuma

Curcuma – „Nikt” EP

0 07-05-2012 13:37

Mini album "Nikt" szczecińskiej Curcumy jest zapowiedzią będącej w planach pełnowymiarowej płyty.

Lokująca się w Szczecinie formacja Curcuma, pod przewodnictwem gitarzysty, Jakuba Degórskiego, datuje początki swojego istnienia na kwiecień 2007 r. Jednym z pierwszych koncertów po którym zespół zaczął być kojarzony lokalnie, była gra na festiwalu poświęconym pamięci Grzegorza Ciechowskiego "Nieustanne tango", oraz w 2009 r. udział w finale kampanii Monaru "Po co ci to", obok Kolaborantów w studiu koncertowym Radia Szczecin. Do zeszłego roku udało im się zrealizować i wydać cztery EP-ki z wokalistą Sebastianem Pustkowskim.

Zmiana na lepsze

Od września 2011 r. za mikrofonem stoi Łukasz "Szurbo" Szulborski, osoba, która z miejsca wypełniła lukę w składzie, a do tego wniosła powiew innowacji i świeżości w zespole. Po zagraniu kilku występów, grupa zarejestrowała materiał na nową EP-kę, która miała swoją premierę w kwietniu tego roku. "Nikt" prezentuje 5 konkretnych energicznie utworów, z wpadającą w ucho śpiewem Szurbo. Miksu i masteringu podjął się młody, zdolny człowiek, Bartosz "Pudel" Kulesza. Dzięki jego staraniom otrzymujemy bardzo klarowną, przejrzystą całość, z odpowiednim wyważeniem wszystkich instrumentów.



Prosto, hardrockowo, przebojowo.

Otwierający płytkę tytułowy numer daje odbiorcy do zrozumienia, z jakim brzmieniem mamy do czynienia. Tekst i nastrój utworu może być nieco zbieżny ze sposobem zbudowania "Czasu globalnej niepogody" Comy. Może to być plusem lub minusem, zależnie od tego z jakiej strony spojrzymy na ten niuans. Na pewno można mówić o potencjale przebojowości. "Midnight" zawiera jeszcze bardziej porywającą, swobodną grę gitary, która wręcz każe bujać się na boki. Wirtuozerii tu nie ma, ale wcale jej nie potrzeba, by stworzyć mocny numer, z drobną obecnością instrumentu didgeridoo. Kłania się tu bowiem prostota siły hard rocka.



"Ludzie chmielu" - w tym numerze, z małymi bluesowymi naleciałościami, uwagę zwraca tekst, krótko i na temat mówiący o alkoholu, imprezie i relacjach między kobietą i mężczyzną, wynikających z połączenia w/w czynników. "Strangers" zaczyna się spokojnie, wręcz sabbathowsko. Można zadać sobie pytanie: czy wolniejsze tempo będzie utrzymane przez resztę piosenki? Nie, bowiem gitarzysta znów zabiera nas klasycznymi riffami i ciętymi frazami w przyjemne, niepozbawione pazura donośną jazdę, którą można porównać częściowo z "Show Me How To Live" Audioslave. Iście wiosenne, lecz nieco refleksyjne "Tu" epatuje dynamizmem. Spokojna zwrotka i bardziej hałaśliwy refren, wzmacniany coraz donośniejszym wrzaskiem nie nużą, zaś nagły, niespodziewany koniec pozostawia niedosyt. Aż szkoda, że to już ostatni utwór.



W oczekiwaniu na longplay

Jak na pięcioutworową płytkę sporo na niej nośnych riffów przywołujących chwilami sznyt Toma Morello w tworzeniu kopiących po tyłku melodii. Każdy z członków grupy oferuje sporo ze swoich możliwości. Gra Degórskiego jest drapieżna, wysublimowana. W kwestii zaśpiewów zaś wyczuwalny jest grunge'owy feeling. Gwarantuje to częste wracanie do dźwięków Curcumy. Muzyka zaprezentowana na EP-ce nie przeciera wprawdzie żadnych nowych szlaków w cięższym graniu, ale przyzwoicie opracowana i wyprodukowana, może cieszyć niejednego fana post grunge'owej stylistyki, i nie tylko.

Konkurs: Do wygrania 2 sztuki CD epki "Nikt". Pytanie brzmi - W którym roku powstał zespół Curcuma? Odpowiedzi prosimy przesłać przez nasz profil FB, wysyłając wiadomość. Wśród poprawnych odpowiedzi rozlosujemy nagrody.

Curcuma w sieci:
Facebook
Strona

Matheo

tagi: curcuma (1)  polskie (886)  recenzje (806)  rock (483) 
komentarze