sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
hedfirst hedfirst
Jak na razie to nasz jedyny materiał o hedfirst

HEDFIRST – 44

0 24-05-2012 13:39

Warszawska grupa Hedfirst, po 2 latach niebytu wznowiła działalność. Płyta '44' ukazała się w połowie marca i jest pierwszym albumem w dorobku zespołu, z tekstami zaśpiewanymi w całości po polsku.

Powstały na początku 2000 r. Hedfirst ma już na koncie sporo sukcesów, uznanie prasy. Zagrali pokaźną ilość koncertów z najbardziej znanymi metalowymi kapelami w Polsce. Głównym napędem Hedfirst jest wokalista Bayer. Siłą swojego głosu rzuca wyzwanie innym metalowym krzykaczom. Jak sam przyznaje, dużą inspiracją jest dla niego Phil Anselmo (niegdyś gardłowy Pantery).

Materiał różni się w porównaniu z poprzednimi albumami większym naciskiem na melodie, mniejszą ilością growlowania, lepszą produkcją oraz bardziej rozwiniętymi tekstami. A energia, walka, moc, do których Hedfirst przyzwyczaił swoich fanów, jest wciąż obecna. Zanim jednak płyta wprowadzi nas w szaleńcze opętanie, to na sam początek dostajemy przyzwoite, instrumentalne intro, którego nie powstydziłaby się Metallica, bowiem wyczuwa się inspirację fragmentem "To live is to die".

Pokaż na co cię stać!

Potem już nie ma litości. Zaczyna się mocna jazda, która trwa do końca albumu. Dominują szybkie, drapieżne i ciężkie zagrywki, podbijane podwójną stopą. Hedfirst, zbliżając się do stylistyki metalcore'u nie na darmo stawia się w jednym szeregu, co Frontside. Pierwsze zetknięcie się z charakterem utworów może wzbudzić pewne wątpliwości w warstwie tekstowej, jak przy skandowaniu powtarzających się kilkakrotnie fraz: "Wyciągam - broń, Celuję w skroń, To jest mantra skurwysynu. To oczyszcza mnie!". Później jest już tylko lepiej. Bayer nie oszczędza w słowach, dotyczących tego, co bolesne i prawdziwe - nie jest to granie dla mięczaków. Potwierdzają to kawałki: "Ogniu krocz ze mną" i "Jestem diabłem".



Miłośnicy długich, rozbudowanych solówek nie mają czego szukać na płycie, bowiem dźwięki nie będące akordami, jakimi okraszane są piosenki Hedfirst służą bardziej jako ozdobniki. Czasami odnosi się wrażenie, że jeśli już się pojawiają, to nie muszą być w namiętnym stopniu okraszane efektem 'wah wah'.

Wykrzyczeć istotne

W tekstach, napisanych - co cieszy - w ojczystym języku, obecna jest symbolika, odwoływanie się do śmierci, wiary i elementów religijnych. Są one przenośnią zachowań ludzkich w codziennym życiu. Ale często przewija się też nawoływanie do walki, do zmierzenia się z trudnościami mimo niesprzyjających sił ("Symfonia walki"). Chwilami bywa iście męczeńsko jak np. w "Czasie zmartwychwstania", innym razem dotykany jest temat fanatyzmu i zaślepienia. Mocny przekaz dobrze koresponduje z siłą spadających na słuchacza riffów.


Przedostatnia kompozycja "Ulice kłamstw" imponuje zwłaszcza bardziej rozbudowaną formą, ponieważ choć ponad 7-minutowa, to jednak udało się w niej zgromadzić sporo przejść w zwrotkach, jak i motywach. Również i tu napotkać można nawiązanie do elementów wiary - trudną próbę przyjęcia popełnionych błędów życiowych, za grzechy przeszłości.

Szybcy i wściekli

"44" jest jedną z bardziej widocznych metalowych pozycji tego roku. Materiał został nagrany i zmiksowany tak, że nie budzi zastrzeżeń i z pewnością sprawi, że Hedfirst będzie częściej wymienianą nazwą. Członkowie grupy zakończyli niedawno, wraz z Lostbone i Made Of Hate, dwumiesięczną Metalową Trasę Roku, na której każda z formacji promowała swoje nowe płyty. Ale dla Hedfirst nie czas jeszcze na odpoczynek, bowiem Bayer i jego koledzy szykują się do pracy nad teledyskiem, możliwe, że nawet dwoma. Trzymamy kciuki za efekty!

Hedfirst w sieci:
Facebook
Strona

Matheo

tagi: hedfirst (1)  metal (30)  polskie (886)  recenzje (806)  rock (484) 
komentarze