sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Erijef Massiv - “Siedem Lat Później”

0 06-09-2012 11:48

Solidny ragga-debiut po siedmiu latach wspólnego grania, zafundował Erijef Massiv płytą "Siedem Lat Później".

Ostatnimi latami na parkietach królują nowoczesne trendy reggae, a zespoły płynące wartkimi nurtami dancehallu i raggamuffin wyrastają jak grzyby po deszczu. Tak samo jak owe grzyby są do siebie podobne, oraz równie sezonowe. Zawsze jednak nawet wśród panującej mody trafia się perełka i z taką oto nadzieją w sercu wielokrotnie poruszaliśmy biodrami na koncertach Erijef Massiv, w rytm ich sztandarowego hymnu "Gdzie jest selecta?". Siedem lat minęło jak jeden dzień i nadszedł wreszcie czas debiutu. Czy sprostali oczekiwaniom?

Odpowiedź brzmi zarówno "tak", jak i "nie". Materiał jest ciepłą i przyjemną mieszanką ragga nawijki i współcześnie rootsowych, oraz dancehallowych riddimów. Utwory są fajnie skomponowane i czuć, że kilka lat wspólnego grania pozwoliło tej grupie przyjaciół z Poznania dotrzeć się muzycznie - co zresztą udowadniają grając z zagranicznymi wokalistami jako riddim band K.J. Klan. Bardzo urocze kobiece chórki dopełniają jasności brzmienia, a czasem wychodzą wręcz na pierwszy plan w utworach takich jak semi-akustyczne "Widzę", lub bardziej funkowe "Zwolnij". Ekipa nie boi się eksperymentować, jednocześnie zachowując spójność materiału, która utrzymuje się pomimo pewnej rozpiętości gatunkowej.


Niestety albumowi brakuje kopa obecnego na występach Erijef Massiv. Nawet utwory czysto dancehallowe, te które porywają do szaleńczego tańca na koncertach, nie mają w wersjach studyjnych tego pazura, który zrzucałby z krzesła i nie pozwalał złapać tchu. Muzyka to nie tylko rzemiosło, ale również dusza, której co prawda nie można odmówić zespołowi, jednak nie udało się ich żywej energii przełożyć na muzyczne ścieżki. Drugim bardzo ważnym problemem zespołu jest warstwa tekstowa, której jakość potrafi zmieniać się nawet w obrębie jednego utworu. Dziwnie słucha się kawałków, które nagle po mocnym wstępie zaliczają ostry spadek formy. Można poczuć niesmak, kiedy po naprawdę świetnych tekstowo piosenkach jak np. "Z serca smakuje inaczej", albo "Widzę", włączymy "Spliff na wietrze" podczas słuchania którego miałem wrażenie, że sięga dna.

"Siedem lat później" to solidna płyta. Tylko i aż. Erijef Massiv, to naprawdę świetna koncertowo ekipa, która wyróżnia się na tle wielu innych zespołów. Ich debiutancki krążek to kawał kunsztu muzycznego, kulejący jednak w kilku aspektach i nie do końca odzwierciedla ducha ich twórczości. Album ten jest z pewnością ciekawy i warty posiadania, jednak należy spojrzeć na niego jako nieco spokojniejszy, cieplejszy obraz tego znanego z wakacyjnych festiwali wulkanu energii.

Erijef Massiv w sieci:
Facebook
Strona

Hato


tagi: erijef_massiv (1)  polskie (886)  recenzje (806)  reggae (122) 
komentarze