Prawdziwa gratka dla fanów popularnego modern roots'owego zespołu Rootz Underground z Jamajki.
Rootz Underground - każdy fan muzyki reggae z pewnością słyszał tę nazwę. Zespół, który już u swych początków trafił do szerokiego grona słuchaczy nie tylko na Jamajce, ale również szybko zyskał ogromną popularność za granicą. Wyjątkowe podejście do modern roots, ogromna energia na koncertach i zachrypnięty głos wokalisty podbiły serca zarówno młodych reggae fanów, jak i wieloletnich koneserów. W oczekiwaniu na premierę nowego albumu "Return of the Righteous vol. 1" w nasze ręce trafił bardzo ciekawy materiał, będący kompilacją remiksów i wcześniej niewydanych utworów zespołu, sygnowany nazwiskiem wokalisty - Stephena Newlanda.
Płytę otwiera "40 Days and 40 Nights" - utwór o medytacyjno-transowym charakterze z ogromną ilością przestrzeni dźwiękowej nagrany wraz z Transdub Massive. Pierwotnie opublikowany na debiutanckim krążku tego dubowego kolektywu, znalazł się tutaj w nieco rozszerzonej wokalnie wersji. Następujące po tym klimatycznym wstępie kawałki, to ogromna gratka dla fanów dwóch dotychczasowych albumów Rootz Underground. "Marching On" zaśpiewany na oldschoolowym riddimie, wzbogaconym o bajkowe dźwięki fletu, brzmi po prostu magicznie. Następnie z modern rootsową energią uderza w słuchaczy poszerzona aż do 12 minut i odświeżona na nowym riddimie wersja "20 Centuries, połączona wspólnym rytmem wraz z niepublikowanym wcześniej numerem "Conflict". Ciężki bass i bardzo klasyczny skank płynie w tle znanego singla "Hammer", który otrzymujemy również w wersji dubowej, okraszonej dużą ilością pogłosu, sopranu i niskich częstotliwości. Następny w kolejce, to nowość - "Zion Awake" - bardzo przyjemny, współczesny muzycznie i nieco balladkowo brzmiący utwór, który z pewnością przypadnie fanom bardziej popularnie stylizowanych numerów. "In My Hut" z gościnnym udziałem wokalistki Connie Bell, zagrany na nowo, z udziałem gitary akustycznej i djembe, przez swój ascetyczny, nieco ogniskowy styl subtelnie wprowadza dużo intymności między muzykę a słuchacza. "High and Windy Day" z Timeką Marshall, to wielka niepublikowana wcześniej perełka tego albumu. Fantastycznie pulsujący i ciepły utwór o specyficznym stylu, który jest wizytówką Rootz Underground. Całą składankę zamyka stylizowany na lata 70 utwór "Take Away Knowledgy".
Często problemem tego typu składanek "utworów zaginionych" jest to, że nie wszystkie zamieszczane na nich kawałki są warte wydawanych na album pieniędzy. Pomimo pewnego znaczenia historycznego, niektóre "twory" powinny być rozpowszechniane za darmo, bądź po prostu pozostać w garażowych zbiorach zespołu i nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Tymczasem "The Lost Tracks" to przysłowiowy wyjątek od reguły. Ta przekrojowa podróż przez 14 lat działalności muzycznej Newlanda, to eklektycznie wybuchowa mieszanka różnych jamajskich gatunków, ukazująca nieco inną twarz tego charyzmatycznego wokalisty niż ta, do której przyzwyczaiły nas albumy Rootz Underground. Dajcie szansę tej płycie nawet, a może tym bardziej, jeśli nie jesteście fanami rodzimego zespołu Steve'a.
Hato
Rootz Underground - każdy fan muzyki reggae z pewnością słyszał tę nazwę. Zespół, który już u swych początków trafił do szerokiego grona słuchaczy nie tylko na Jamajce, ale również szybko zyskał ogromną popularność za granicą. Wyjątkowe podejście do modern roots, ogromna energia na koncertach i zachrypnięty głos wokalisty podbiły serca zarówno młodych reggae fanów, jak i wieloletnich koneserów. W oczekiwaniu na premierę nowego albumu "Return of the Righteous vol. 1" w nasze ręce trafił bardzo ciekawy materiał, będący kompilacją remiksów i wcześniej niewydanych utworów zespołu, sygnowany nazwiskiem wokalisty - Stephena Newlanda.
Płytę otwiera "40 Days and 40 Nights" - utwór o medytacyjno-transowym charakterze z ogromną ilością przestrzeni dźwiękowej nagrany wraz z Transdub Massive. Pierwotnie opublikowany na debiutanckim krążku tego dubowego kolektywu, znalazł się tutaj w nieco rozszerzonej wokalnie wersji. Następujące po tym klimatycznym wstępie kawałki, to ogromna gratka dla fanów dwóch dotychczasowych albumów Rootz Underground. "Marching On" zaśpiewany na oldschoolowym riddimie, wzbogaconym o bajkowe dźwięki fletu, brzmi po prostu magicznie. Następnie z modern rootsową energią uderza w słuchaczy poszerzona aż do 12 minut i odświeżona na nowym riddimie wersja "20 Centuries, połączona wspólnym rytmem wraz z niepublikowanym wcześniej numerem "Conflict". Ciężki bass i bardzo klasyczny skank płynie w tle znanego singla "Hammer", który otrzymujemy również w wersji dubowej, okraszonej dużą ilością pogłosu, sopranu i niskich częstotliwości. Następny w kolejce, to nowość - "Zion Awake" - bardzo przyjemny, współczesny muzycznie i nieco balladkowo brzmiący utwór, który z pewnością przypadnie fanom bardziej popularnie stylizowanych numerów. "In My Hut" z gościnnym udziałem wokalistki Connie Bell, zagrany na nowo, z udziałem gitary akustycznej i djembe, przez swój ascetyczny, nieco ogniskowy styl subtelnie wprowadza dużo intymności między muzykę a słuchacza. "High and Windy Day" z Timeką Marshall, to wielka niepublikowana wcześniej perełka tego albumu. Fantastycznie pulsujący i ciepły utwór o specyficznym stylu, który jest wizytówką Rootz Underground. Całą składankę zamyka stylizowany na lata 70 utwór "Take Away Knowledgy".
Często problemem tego typu składanek "utworów zaginionych" jest to, że nie wszystkie zamieszczane na nich kawałki są warte wydawanych na album pieniędzy. Pomimo pewnego znaczenia historycznego, niektóre "twory" powinny być rozpowszechniane za darmo, bądź po prostu pozostać w garażowych zbiorach zespołu i nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Tymczasem "The Lost Tracks" to przysłowiowy wyjątek od reguły. Ta przekrojowa podróż przez 14 lat działalności muzycznej Newlanda, to eklektycznie wybuchowa mieszanka różnych jamajskich gatunków, ukazująca nieco inną twarz tego charyzmatycznego wokalisty niż ta, do której przyzwyczaiły nas albumy Rootz Underground. Dajcie szansę tej płycie nawet, a może tym bardziej, jeśli nie jesteście fanami rodzimego zespołu Steve'a.
Hato
komentarze

