sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Pusty Tor – "Pusty Tor"

0 12-09-2012 11:51

Założyciel 19 wiosen, znany też z występów w projekcie Pustostator, wraca z nowym pomysłem, skręcając w nieco odmienną stylistykę, a dokładniej w... Pusty Tor.

Franek Wicz to postać znana na łódzkiej scenie, nie tylko z reaktywowanej nie tak dawno grupy 19 wiosen, w niektórych kręgach kapeli kultowej. Pod szyldem Pustego Toru, Wilcz realizuje własne muzyczne koncepty, zajmując się wszystkim od początku do końca. Jest to więc jego projekt autorski w stu procentach.

Łącznie trochę ponad pół godziny materiału zawarte w 11 utworach. Franek stawia zdecydowanie na prostotę. Brzmienie jest bardzo surowe, oszczędne. Charakterystyczna gitara przyjemnie kłuje w uszy, płaska jak cholera perkusja, używana jest w bardzo ograniczonym wymiarze, najczęściej sprowadza się do dźwięków stłumionego talerza i stopy. Do tego pojawiają się industrialne, metaliczne odgłosy. Wplatanie w taki surowy krajobraz dźwięków melodyki i harmonijki ustnej, na pozór zupełnie niepasujących, okazuje się ciekawym zabiegiem, choć gdzieniegdzie jakby wciśniętym na siłę.

Dominuje estetyka nowej fali - rytmiczny bas, rzężąca przesterowana gitara, skromna warstwa tekstowa, skrojona na powtarzanie wybranych sekwencji. Znamy to dobrze z repertuaru polskich pionierów gatunku. Ale nie, Franek nie robi rzeczy wtórnych, bo tym sprawdzonym rozwiązaniom nadaje bardzo charakterystyczny, osobisty rys. Jego wokal, jakby zmanierowany i od niechcenia, brzmi oldschoolowo i przypadnie do gustu fanom klimatu lat '80.

...wszędzie i donikąd

Spodobają się też zapewne nowofalowe "Ostatnia Kwarta" i rewelacyjna "siekierowa" "Odezwa", gdzie Franek cedzi: "Zetnijcie wszystkie drzewa, zabijcie wszystkie drzewa - dopiero wtedy będzie ładnie, kiedy ostatnie drzewo padnie". Sporo tu inspiracji punkowych, co ze względu na korzenie muzyczne Franka dziwić nie powinno ("Pewnego dnia na dzikiej północy", "Kolonia niemych proroków", postpunkowe "Uwolnić bakterie"). Bardziej przebojowo robi się w "Oczy jak nożyce". Kawałek szybko wpada w ucho, mimo, że jest szorstki, a gitarowy przester sięga zenitu. I znowu prosty tekst, zapętlony jak mantra. Materiał na singiel jak się patrzy... A może jednak "Kamieniołomy"? Tekst "sąd popełnił błąd, wyrok niewzruszony - kamieniołomy" oddaje kafkowy klimat utworu, który spokojnie może służyć za komentarz do głośnej sprawy "Pussy Riot". Stylistycznie odstają właściwie trzy utwory. "Kaszląca popielniczka" irytuje rytmiką i wokalem i nawiązuje do czegoś co kiedyś zdarzało się grać Deuterowi, a podejrzewano to o próby rapowania. "Atrapa" z kolei to nowofalowa improwizacja w stylu dub. Na sam koniec "Pusty Tor", brzmiące jak industrialny blues. Tutaj już Franek nigdzie się nie spieszy, leniwie opowiadając o pustym torze, który prowadzi "wszędzie i donikąd"

Gdzieś ostatnio wyczytałem opinię: "ile można słuchać rzeczy rodem z lat ‘80". No więc, jeśli mają one być takie jak serwuje nam Pusty Tor to dużo... bardzo dużo. Wspomnieć też ostatnio opisywany u nas wSzaniec. A wkrótce o innym zespole ze stajni Oficyny Biedoty, która Pusty Tor wydała. Również z retro naleciałościami.

Pusty Tor - "Pusty Tor"



rad
rad


tagi: nowa_fala (22)  polskie (886)  pusty_tor (1)  recenzje (806)  rock (484) 
komentarze