sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
beltaine beltaine
Jak na razie to nasz jedyny materiał o beltaine
muariolanza muariolanza
Jak na razie to nasz jedyny materiał o muariolanza

Płyta Mariacka – pamiątka po „Lajera na Mariackiej”

0 14-09-2012 16:57

Wydawnictwo Falami zaprezentowało niedawno kompilację zespołów, które wystąpiły w 2011 roku na festiwalu "Lajera na Mariackiej"w Katowicach. Przysłuchaliśmy się bliżej tej płycie.

Mariacka w dźwiękach

Lajera na Mariackiej to festiwal plenerowy, w ramach którego na scenie przy ul. Mariackiej w Katowicach od czerwca do października 2011 roku wystąpiło ok. 50 zespołów z Polski i zagranicy. Koncert finałowy, na którym wystąpiły zespoły z województwa śląskiego, odbył się 11 października, w zimną jesienną niedzielę. To właśnie część tego koncertu stanowi materiał wydanej niedawno "Płyty Mariackiej". Wydana została w 1000 egzemplarzy i jest rozprowadzana bezpłatnie.

Na płycie zaprezentowało się sześć zespołów, z których każdy przedstawia dwa wybrane utwory, zagrane podczas wspomnianego koncertu. Mofoplan, pochodzący z Mysłowic nie przesiąkł tamtejszym "rojkowym" klimatem i otwiera płytę soczystym funkiem. Spora dawka energii, nieco hip hopowa nawijka, a całość przyprawiona ostrością Red Hotów. Akustyczno-transowy St. James Hotel opowiedział dwie historie w swym unikalnym alter-countrowym stylu. Po rozpoznawalnym "Uszanowanians" każdy już wie, że nie zabrakło miejsca dla OldSchoolReggae ekipy z Czeladzi - Konopiansów. Zaprezentowali jeden ze swoich hitów z pierwszej płyty - kawałek "Partizana" oraz coś z nowszego wydawnictwa z 2010 roku - "Duszę się" z płyty eSTiOuPi. Charakterystyczny głos Cozera oraz jamajskie bujanie musiały rozgrzać publikę, bo i w wersji live oba kawałki brzmią bardzo dobrze.


Dwa najdłuższe utwory na płycie należą do free jazzowych improwizatorów z Muariolanzy. Enigmatyczny i zarazem niezwykle magnetyczny "Po drugiej stronie Przemszy" to aż 11 minut swobodnie zagranego jazz-rocka. Natomiast druga odsłona Muariolanzy, pokręcony "Orient Express" to odjazd jaki na początku lat '90 prezentował łódzki ekscentryczny Plastic Bag.

Mirek Rzepa natomiast pojawia się na płycie raz w wersji bardzo minimalistycznej dźwiękowo (ach ta gitara), by w drugim utworze, przy wsparciu Agnieszki Łapki i Krzysztofa Głucha zagrać uroczą, trochę claptonowską balladę. Irlandzko-folkowe Beltaine kończy mariacką płytę dwiema kompletnie różnymi kompozycjami. Mroczny "Mad Song" to twór wyjątkowo mało folkowy jak na ten zespół (spokojnie mógłby się znaleźć w repertuarze Riverside). W starciu z poezją Williama Blake'a, Beltaine wychodzi zwycięsko również na żywo. Na koniec "Influenza" żegna nas z ul. Mariacką już na folkowo, skocznie irlandzko.


Pozazdrościć można śląskiej "branży" muzycznej jedności i współpracy. Również współpracy z lokalnymi władzami i mediami. Widać, że Śląsk żyje muzyką alternatywną, potrzebuje jej i ją promuje. "Płyta Mariacka" to ciekawy obraz różnorodności muzycznej i wysokiego poziomu prezentowanego przez śląskie zespoły. A przecież to tylko wyrywek - tym bardziej, że większy przekrój znalazł się na składance "Sealesia 2".

Lajera na Mariackiej w sieci
Facebook

rad
rad


tagi: alternatywa (298)  beltaine (2)  festiwal (7)  folk (192)  konopians (2)  lajera_na_mariackiej (1)  mofoplan (1)  muariolanza (1)  reggae (122)  rock (485)  st._james_hotel (2) 
komentarze