sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Akurat - "Akurat gra Kleyffa i jedną Kelusa"

0 26-12-2012 18:26

Sięganie po piosenki uznanych bardów i wydawanie ich we własnych aranżacjach nie jest praktyką nową. Tak zrobiły Strachy na Lachy oraz Habakuk mierząc się z twórczością Jacka Kaczmarskiego, tak zrobił Kazik Staszewski z dorobkiem Toma Waitsa... A co tam słychać u Akurat?

Akurat pokusiło się o aranżację utworów artystów nieco mniej funkcjonujących w zbiorowej wyobraźni - zgodnie z tytułem płyty na warsztat wzięto piosenki Jacka Kleyffa oraz jedną Jana Krzysztofa Kelusa. Twórczość obu panów wpisuje się w nurt poezji śpiewanej. Taki dobór repertuaru nie powinien dziwić - Akurat od zawsze miał tendencję do ubierania w szaty swojego skocznego stylu tekstów aspirujących do miana poezji. Jako że Kleyff i Kelus nie są obecnie nazwiskami szczególnie popularnymi, to raczej Akurat promuje dokonania owych panów niż próbuje wypromować sam siebie. Za to plus dla zespołu.

Stylistycznie Akurat nie zaskakuje i serwuje swoim słuchaczom dźwięki, do których wszyscy zdążyli się przyzwyczaić. Miejscami jest spokojniej, bardziej lirycznie, gdzie indziej klasycznie punky reggae'owo - do radosnego poskakania. Również dobrane przez Akuratów teksty przechodzą od optymistycznych uśmiechów do nastrojów słodko-gorzkich. Doboru owego należy pogratulować - tekstów słucha się przyjemnie, są inteligentne, nie irytują.


Słuchając nowej płyty Akurat od czasu do czasu pojawiały się mi w głowie skojarzenia, których pozbyć się, mimo wielu prób, nie umiałem. Otóż są fragmenty, które bezlitośnie przypominają twórczość grupy happysad (choćby utwór "Kochana kochana kochana"). Dobrze to czy źle? Cóż, jest młodo, beztrosko, pozytywnie. Inne skojarzenie, na pewno mniej kontrowersyjne - przy "Świecie przeciwieństw" można ulec złudzeniu, że Tomasz Kłaptocz wrócił do zespołu. Nie wrócił. Ale i tak nie jest źle.


Jednoznaczna ocena płyty "Akurat gra Kleyffa i jedną Kelusa" to ciężkie zadanie. Z pewnością to album na wysokim poziomie, niemniej zabrakło jakiegoś powiewu świeżości - zabrakło czegoś nowego, odważnego kroku w nową stronę. Trochę szkoda. Ale ci z Was, którzy w miłości do Akurat trwają również po zmianie wokalisty z pewnością nie będą zawiedzeni. Zwłaszcza że piosenki wpadają w ucho - i słuchając "Ja jestem z Tobą" jakoś lżej człowiekowi iść ulicą. Nawet w deszczowy dzień łatwiej się przy tej piosence uśmiechać.

Akurat w sieci:
Facebook

Rafał Sowiński

tagi: akurat (2)  polskie (886)  recenzje (806) 
komentarze