sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Brda - „^^^^”

0 11-03-2013 13:12

O tej płycie na tyle ciężko było znaleźć jakiekolwiek informacje, że była mocnym kandydatem do miana najbardziej zagadkowego wydawnictwa 2013 r. Ale już wszystko wiemy. Wiemy też, że to wyjątkowo dobry album.

Zazwyczaj nie ma problemu - trafiasz na płytę w sieci, chwila i wiesz kto, co, kiedy i dlaczego. Tym razem guglowanie nic nie dawało i trzeba było sporo wysiłku by się dokopać do jakichś informacji o płycie o tak dziwnym tytule i równie intrygującej okładce. Nazwa zespołu również nie pomaga – możemy dowidzieć się co nieco o rzece Brdzie - choć tu pojawia się trop, który wiedzie do Bydgoszczy.

Jak się okazuje Brda to duet zupełnie nieanonimowy. Stoją za nim Marek Maciejewski, na co dzień gitarzysta znanego nowofalowego Variété oraz Marcin Karnowski, perkusista i tekściarz 3moonboys. Płyta inspirowana jest twórczością Marcela Prousta i nawiązuje do jego dzieła „W poszukiwaniu straconego czasu”. Jak tłumaczy Marcin, to książka dla niego niezwykle ważna i bliska. Płyta jest więc z jednej strony próbą „uwolnienia” się od Prousta, z drugiej, pewnym hołdem dla niego. Teraz to wiem, lecz trafiając na płytę w sieci, opisaną jedynie nazwą zespołu, tytułem płyty, okładką i tytułami utworów spotkałem się z samą muzyką, bez żadnych podpowiedzi. I było to spotkanie bardzo fascynujące, cenne i nie ostatnie…

Płyta brzmi zbyt dojrzale i przemyślanie, by była dziełem młokosów, tym bardziej niedoświadczonych muzyków. Korzenie muzyczne gitarzysty tłumaczą mi z kolei chłód w kompozycjach, w większości o nowofalowym sznycie. Całość ma mocno akustyczny i przestrzenny charakter. Do tego przepełniona jest intrygującym, a nie dołującym smutkiem - trochę jak w niektórych nagraniach 52umu (słychać to zwłaszcza w „str s” i „str g”), ma coś z klimatu solowych płyt Tomasza Budzyńskiego, a może nawet i pierwiastek nostalgii z ostatniej Siekiery Tomasza „Dzwona” Adamskiego. Akustyczne cold wave, chwilami przygniatające ołowianym basem („gis”), za każdym razem zachwycające frapującymi tekstami Karnowskiego (przykłady? proszę: „bezdech wypełnić echem” albo „w worku na słowa szukam miłości, w worku na słowa miłości brak”, „bezdotykowe panny najnowszej generacji”). Gdzieś zabrzmią grzechotki (czyżby kij deszczowy?), trochę elektroniki („w cieniu”), częściej pojawiają się przewrotne klawisze. Nie wszystko tu jest sztywne, zamknięte w nowofalowym drylu, bo zdarzają się momenty jazzowej nieregularności, albo nawet szamańskiego transu, jak w kawałku „dna czasu”, z korzeniami w muzyce etno. Na koniec rock lat ’80, czyli utwór „uwiedziona” z gościnnym wokalem Joanny Frejus.

Wątpię żeby o płycie stało się głośno, bo na taką muzykę zapotrzebowanie dziś jest znikome. Przynajmniej w tzw. poważnych mediach. Ale ważniejsze jest to, że możemy z nią obcować, że jest na wyciągnięcie ręki. Kawał poruszającej muzyki, w dodatku z drugim dnem, do którego z niezdrową przyjemnością dokopią się miłośnicy literatury.

Płyta do pobrania za darmo lub kupienia za dowolną cenę na bandcampie grupy:

brda.bandcamp.com/album/--2

Brda w sieci

rad

tagi: brda (6)  cold_wave (9)  nowa_fala (22)  polskie (886)  recenzje (806)  rock (484) 
komentarze