sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Tsima – „Juniper”

0 06-11-2013 08:44

Tak, tak, to kolejny debiut. Poznajcie zespół Tsima, który we wrześniu wypuścił swoją pierwszą płytę. Zapraszamy do post-metalowego świata ekipy z Bolesławca.

Powstali w 2012 i jest ich w składzie czterech – czterech młodych chłopaków; w przełożeniu na sprzęt wygląda to tak: 2 x gitara, bas i gary. Czy mają coś ciekawego do pokazania? Skoro o nich piszemy, to domyślacie się, że pewnie tak. I bardzo dobrze.

Ciekawostka – album niczym klamra spinają na początku i na końcu nagrania marszałka Józefa Piłsudskiego, który rejestrując swój głos, mówi o niezwykłości tego faktu. Oj Józek… gdybyś Ty wiedział jakie cuda czekają ten świat.

Piątka utworów „Junipera” jest raczej schematyczna, całość instrumentalna, utrzymana w kanonie gatunku. Z początku jesteśmy ostrożnie wprowadzani w post-rockową chłodną aurę. Tak jakby nie chcieli nikogo spłoszyć i za wcześniej zdradzić, że będzie zupełnie inaczej. Że tu się jeszcze będzie różnie działo. I dzieje się – ze stagnacji zapętlonych riffów rzucani jesteśmy w bardziej połamane formy ze świata prog-rocka. Więc gdzieś w połowie utworów należy spodziewać się drugiego otwarcia, które najczęściej wiedzie do momentów najmocniejszych, gdzie gitary już uginają się od ciężkich zagrywek, a perkusja łomocze iście metalowo. Wychodzi im to więcej niż przyzwoicie.

Chłopaki potrafią ukołysać spokojnym graniem. W „Glasshouse” robi się wręcz lirycznie. I tu brzmi to wciągająco. Czasami jednak spokojniejsze części przeradzają się w dłużyzny, kiedy po dwóch minutach zaczynasz myśleć: „fajny ten motyw, ale ej, tu się nic nie dzieje od dłuższego czasu”. Na szczęście wynagradzają to takimi mocnymi fragmentami jak czadowa i po prostu świetna końcówka czwartej minuty w „#3”. Wchodzą tam na wyższe obroty i chciałoby się by sięgali częściej po takie rozwiązania. Więcej ognia!

Wszystko na „Juniper” brzmi jak należy, a płyty słucha się po prostu dobrze. Tsimie brakuje może odrobinę szaleństwa, odejścia od schematów, odważniejszego przełamywania utartych form, ale skoro już jest dobrze, to może być tylko lepiej. A krążek polecamy – jest do ściągnięcia za ile się tam chce, więc i z opcją za friko. Warto.



Tsima w sieci

rad


tagi: polskie (886)  recenzje (806)  rock (483)  tsima (1) 
komentarze