sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Same Suki - „Niewierne”

0 07-11-2013 18:14

Kolejny, całkowicie żeński skład na naszej scenie folkowej. Same Suki debiutują albumem „Niewierne”.

Jest ich pięć. Pochodzą z różnych stron kraju. Połączyła je polska muzyka źródeł, a patrzą na nią przez pryzmat doświadczeń wyniesionych z własnych muzycznych światów. Wspólnie zaczęły grać na początku zeszłego roku, by po zaledwie miesiącu zgłosić się do konkursu organizowanego w ramach folkowej „Nowej Tradycji”. Zdobyły tam nagrodę specjalną, którą była sesja nagraniowa w studiu Polskiego Radia. I oto po przeszło roku - dzięki m.in. finansowemu wsparciu użytkowników portalu wspieramkulture - trzymamy w rękach debiutancki album formacji o wdzięcznej nazwie Same Suki.

Już samo miano grupy jest tyleż prowokacyjne co mylące. Suki w zespole są tylko dwie. I to na dodatek biłgorajskie. Ten staropolski instrument ludowy, budową przypominający skrzypce, na dziesiątki lat pozostawał w niebycie. Swoje drugie życie zawdzięcza suka Marii Pomianowskiej, postaci, której miłośnikom naszego folku przedstawiać nie trzeba. To właśnie u niej terminowały obie suczystki zespołu – Helena Matuszewska i Marta Sołek. Pierwsza gra tu również na skrzypcach i rebabie tureckim, druga na fideli płockiej oraz bułgarskiej gadułce. Sucze instrumentarium uzupełniają: wiolonczela (Justyna Meliszek) oraz cała gama instrumentów perkusyjnych (bendir, bodhran, cajon, cymbałki, stopa perkusyjna) Patrycji Napierały.


O ile wspomniane instrumenty pochodzą z różnych części świata, tak muzyka ma jednoznacznie polskie korzenie. To tradycyjne, ludowe melodie pochodzące z Mazowsza, Podhala czy Kujaw. Same Suki nie trzymają się jednak tradycji kurczowo, a kreują na jej fundamencie własny, muzyczny świat pełen barw i nastrojów. Możemy w nim odnaleźć, obok oczywiście mnóstwa folkowych wątków, zarówno rockową zadziorność jak i bluesową melancholię, czy popową wręcz przebojowość. Znalazło się tu miejsce nawet na ludowy beat-box z przymrużeniem oka. Wszystkie te elementy na „Niewiernych” znakomicie przeplatają się i łączą, tworząc spójną, nierozerwalną całość.

Osobną sprawę stanowią teksty. Przybierają one archaiczną formę, ale mówią o rzeczach jak najbardziej współczesnych i ważnych z kobiecego punktu widzenia. Tylko jeden utwór oparty jest w całości na przekazie źródłowym. „Siedem”, bo o nim tu mowa, to jakby mikrosłuchowisko zbudowane na słowach starej ballady z Mazowsza. Czasem dziewczyny sięgają po fragmenty tradycyjnych pieśni, łącząc je z własną liryką stylizowaną na ludowe rymowanki („Równochuć”). Autorkami niemal wszystkich tekstów są wspomniana już Helena Matuszewska oraz wokalistka Magdalena Wieczorek - Duchewicz. O czym śpiewają? Przede wszystkim o miłości. Tej niespełnionej („Bosa”) i tej toksycznej („W Beczce Chowany”). O tej wolnej również („VillageAnka”). Słowa „Drzewa” mówią z kolei o utraconej więzi, jaka niegdyś łączyła człowieka z naturą. Zaś tekst, który można odczytywać jako feministyczny manifest („Niewierna”) jest autorstwa...męża wokalistki, Mariusza Duchewicza.


Na swoim premierowym albumie Same Suki udanie podejmują dialog ze współczesnością, jednocześnie mocno akcentując ludowe źródła. Dotyczy to zarówno muzyki jak i sfery tekstowej. W efekcie otrzymaliśmy jeden z najciekawszych folkowych debiutów roku.

Same Suki w sieci


Senior Cartero


tagi: folk (192)  polskie (886)  same_suki (1) 
komentarze