sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

KARI – „Wounds And Bruises”

0 21-12-2013 19:45

Kari Amirian skróciła pseudo do Kari i wydała nową, drugą już płytę.

Nowy krążek Kari to 8 numerów, zupełnie odmiennych niż na debiucie. Kari odchodzi od songwriterskich lirycznych smutasów w kierunku bardziej przebojowych utworów, z wyraźnym spojrzeniem w stronę zimnej Północy.

To zwarta porcja alternatywnego popu – przyjemna, mglista atmosfera, czasami wręcz miło „zamszowa” (ach ta tłumiona perkusja) i idealnie wpasowany w tę przestrzeń intrygujący i enigmatyczny głos Kari, również wykorzystywany w rozchodzących się jak wodne fale autochórkach. Jest jaśniej, radośniej, ale wciąż zmysłowo. O tym, że jest bardziej żywo niech świadczy fakt, że smutnych smyczków w porównaniu do debiutu na „Wounds And Bruises” jest ilość śladowa.

Kari czaruje śpiewem pośród dosyć jednorodnych, pulsujących elektronicznych podkładów. Już o drugiej tegorocznej płycie z wytwórni Nextpop mogę napisać, że to klasa europejska. Pewnie gdyby szła w świat z Londynu, śmiało zagościłaby w wielu stacjach radiowych Europy (a może i tak ma to miejsce?). Ale to nie znaczy, że będą same achy i ochy, wszak i europejską półką nie musimy przecież się zachwycać z automatu. KARI nagrała na pewno lepszy album niż debiut. Ale również trudniej jest sprostać oczekiwaniom, kiedy debiut został tak doceniony.


Brakuje mi w tej płycie kolorów, smaczków, które odnalazłem choćby na opisywanej niedawno płycie Bokki (to właśnie ta druga klasa europejska z Nextpop). Kari nagrała dobry album, do bólu profesjonalny. Jest on tak bardzo poprawny, że na dłuższą metę nudzi. Ale na pytanie – czy to dobra płyta – odpowiem: tak. Czy ładna? Pewnie. I weź tu człowieku dogódź…

Kari w sieci

rad


tagi: alternative_pop (68)  kari_amirian (2)  polskie (886)  recenzje (806) 
komentarze