sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
TRI TRI
Jak na razie to nasz jedyny materiał o TRI
W siecifacebook

TRI – „Daleko od źródła”

0 10-02-2014 14:30

Progresywne granie z Rzeszowa na bardzo dobrym poziomie.

Dwadzieścia minut muzyki zamkniętej w dwóch trackach, szyte czysto rockowym zestawem perkusja, bas i gitary.

„Daleko od źródła” nawiązuje do klasyków gatunku (Blindead, Riverside, Tool, A Perfect Circle). I czyni to niezwykle udanie.

Dla miłośników połamanych rytmów to prawdziwa gratka. Gitara wyrzuca wijące się struktury, które stawiają włosy na całym ciele. Brak wokalu nie jest tu żadnym problemem, bo instrumentalne popisy – choć zespół bynajmniej nie stawia na wirtuozerie lecz na kolektywną, rzetelna robotę – dają szerokie pole dla wyobraźni. „Hiperestezja” zabiera nas w odrealnioną opowieść z wieloma ciemnymi zaułkami i sprawia, że przez ponad 12 minut jesteśmy w ich despotycznym władaniu. Transowy motyw przenika cały utwór i stanowi jego bazę, a zespół gubi go chwilami, serwując grad łamańców, zawsze do niego jednak wracając.


„Ataraksja” rozwija się powoli i w skupieniu. Agresja, której porcję dostaliśmy w utworze pierwszym, pojawia się tu dopiero koło połowy. Wcześniej zespół stawia na atmosferę, usypiając naszą czujność. Kiedy dokłada mięsistych gitarowych riffów, uderzenie to czujemy z podwójną mocą, a nokaut nadciąga wraz z nawałnicą bębnów w końcowej partii.


No i cóż, świetne te 20 minut. Powiadam Wam, jesteśmy potęgą progresywnego grania. Debiut rzeszowian tylko to potwierdza, nawet jeśli nie są jeszcze tak wyraziści jak wymienieni wyżej, bardziej znani koledzy.

TRI w sieci

rad


tagi: polskie (886)  recenzje (806)  rock (484)  tri (1) 
komentarze