sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Scandinavian Low – niż skandynawski dotarł do Sosnowca

0 23-07-2014 10:29

Chcieliście odkryć? Oto one.

Po pierwsze okazuje się, że niż skandynawski wcale nie wpływa negatywnie na samopoczucie. Po drugie - piękno z Sosnowca... oksymoron?

Jest taki dowcip – w Katowicach mieszkania na najwyższych piętrach są tańsze, bo widać z nich Sosnowiec. Szykuje się nowy trend, ceny mieszkań w Sosnowcu i okolicach mogą wzrosnąć, bo będzie można posłuchać z nich Scandinavian Low.

Dzieci Ikei… z Sosnowca

Kim są? Nie ważne, otoczka tajemniczości wcale tu nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Nie piszą o sobie właściwie nic, zobaczyć możemy póki co ledwie ich zarysy. Jest ich dwoje, stacjonują w Sosnowcu, lecz piszą, że „na zespół ten składają się dwie bardzo specyficzne osobistości - jedną z nich jest tajemnicza wokalistka, o niewątpliwej urodzie z północy, o której nieoficjalnie mówi się, że jest dziedziczką fortuny Ikea. Jej towarzysz, gitarzysta, a prywatnie również partner, podrzucony został przez swoich rodziców, gdy miał 5 lat do jednego z wielkich sklepów szwedzkiej potentatki. Tam, błąkając się wśród mebli, wychował się. Kiedy pewnego razu dziewczyna spacerowała po hali ujrzała go śpiącego na jednym z łóżek. Bardzo ją to ujęło i tak zaczęła się ich znajomość”. Witajcie w świecie skandynawskiej bajowości.


Kasety z przymrużeniem

Działają od października 2013 r., a pierwsze efekty swojej pracy pokazali światu w maja tego roku. Właśnie wtedy ukazał się pierwszy maxi-singel „Tapes”, który należy jednak traktować jedynie jako namiastkę tego co potrafią, sporządzoną w wyjątkowo luźnej atmosferze. Pełno tam nagrań rozmów i żartów podczas sesji. Dzięki nim dowiadujemy się, że Hania (ups, zdradziliśmy troszkę za dużo) jest liderem, a gitara brzmi odrobinę za mało pijacko. Przynajmniej na początku. Materiał zarejestrowany został przy użyciu magnetofonu z lat 70 – to ich słabość - kręcą ich analogowe techniki nagrywania. „Tapes” ma przyjemnie intymny nastrój, pachnie amerykańskim folkiem, ale...


Norra Musik Session

Dopiero kolejny maxi-singel, z lipca, „Norra Musik Session” pokazuje z jaką skalą talentu mamy do czynienia. Ten materiał zarejestrowany został z kolei podczas audycji Norra Musik w studenckim radiu Uniwersytetu Śląskiego Egida, a następnie odrobinę dopicowany przez Michała Solipiwko, ukrywającego się pod zgrabnym pseudonimem SLPWK. Nie jest perfekcyjnie, ale za to prawdziwie i naturalnie.

To trzy eteryczne piosenki, zaśpiewane anielskim głosem przy akompaniamencie smutnej gitary. Niby proste, niby słyszeliśmy takich piosenek tysiące, a jednak porusza zmysły. A głos wokalistki to temat na osobny tekst – pozornie delikatny i kruchy, pełen seksapilu, przy tym zdecydowany, stanowczy. Kolejne słowa wyszeptuje nam wprost do ucha.

Jest też tak uwypuklana przez zespół skandynawska melancholia, ale tak naprawdę to uniwersalna muzyka. Złamie serce w każdej szerokości geograficznej, na każdym kontynencie. Może dlatego skwapliwie nasz duet przerzucił się w kontakcie z fanami na język angielski. Przynajmniej próbował, bo nie mogąc porzucić ojczystego, wychodzi ostatecznie z tego dosyć zabawna mieszanka.


Mimo anielskiego głosu wcale nie jest jednak cukierkowo. Jest za to folk-noire’owy półmrok, coś ze smutku Ryśki Parasol, jest namaszczenie i gra przestrzeni, którą znamy z twórczości Anny Calvi (posłuchajcie ściskającego gardło „A Dream”). Nie ma sensu przywoływać wszystkich tych kobiet-pomników śpiewających z gitarą. Scandinavian Low pisze swoją własną historię i czynią to wystarczająco oryginalnie.

Potraktowałem po macoszemu gitarzystę, ale w takiej muzyce, z taką wokalistką, może odgrywać jedynie rolę drugoplanową. Gra oszczędnie, ale kiedy trzeba potrafi z pudła wydusić odpowiednią ekspresję.


Aby jeszcze podpić nutkę tajemniczości panującą wokół nich, to zdradzę, że duet szykuje jakiś film. Jaki? Nie wiem. Tajemnic i pięknej muzyki wystarczająco dużo aby ich śledzić i mieć tę niezdrową przyjemność, że wspieraliście ich kiedy mieli kilkadziesiąt lajków.

Darujmy sobie wyświechtane „narobili smaku”, „zaciekawili”, „zaintrygowali”. To żaden smak, żadna tam ślinka, dawać kolejne nagrania!

Poniżej oba maxi-single z możliwością darmowego pobrania, jeszcze niżej namiary na nich w sieci.





Scandinavian Low w sieci

rad


tagi: alternatywa (298)  folk (192)  polskie (886)  przybliżamy (144)  recenzje (806)  scandinavian_low (1) 
komentarze