sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Beaver - "Cold hands"

0 30-07-2014 15:00

Legenda (albo i ignorancka opinia) głosi, że do Polski każdy trend dociera z opóźnieniem. Nie zgadzasz się z tym? Ja też nie. Nowy Beaver również.

Wiele dobrych, modern hardcore'owych kapel albo osunęło się w cień i słuch o nich ginie (Climates, Landscapes), albo idą w różne post-metalcore'owe jazdy, zabijając swojego pierwotnego ducha smutnych i wkurwionych (More Than Life, Perspectives). Krakowiacy z Beaver obrali jednak trzecią drogę. To bardziej nowoczesne smuty, bardziej Defeater niż Verse, jednak z odrzuceniem tego całego syfu, który towarzyszy najnowszym wydawnictwom kapel tego typu.

Cold hands to drugie wydawnictwo chłopaków. Kontynuują oni obraną przez siebie drogę na EP 2013 – umiarkowane tempa z dużą częstotliwością zmian, nieśmiertelne oktawy na gitarach, krzykliwy wokal. Od wokalu jednak zacznę... Nie jest to typowy wyuczony krzyk – jest bardzo, bardzo emocjonalny. W dodatku wiele lepszy niż na pierwszej epie, bez „blackowej” maniery. „j” - bo literami podpisują się muzycy Beavera, wręcz wypluwa z siebie struny głosowe z zapisanymi wersami. Nie pamiętam kiedy ostatnio towarzyszyło mi takie odczucie podczas słuchania jakiegoś głosu – chyba to było parę lat temu, kiedy zetknąłem się z Frankiem Carterem z Gallows.

Teksty Bobra to rzecz jeszcze inna. Są, i nie są typowe dla tego rodzaju muzyki. Poruszają bardzo podobne tematy (samotność, miłość, etc.), ale w kompletnie nietypowej formie. Ich teksty nie kojarzą się ze świecami w ciemnym pokoju, w którym brzdąka ktoś na akustyku (jak Do You Remember od More Than Life). To raczej pomieszczenie z zimną, betonową posadzką. Trafiony tytuł EP.

Muzycznie ta płyta jest bardzo poprawna. Wszystko jest znakomicie zagrane, nie ma żadnych zająknięć, błędów, nic nie utrudnia słuchania. Ale... Właśnie, jest jedno ale. Brakuje mi tu trochę zapamiętywalnych motywów. W zasadzie, to w głowie na dłużej zostaje całość wrong assumptions i początek blackpaint. Jednak to chyba nie aż taki problem, gdy wracam do tej epki po raz dziesiąty. Jednego dnia.

Produkcja stoi na najwyższym poziomie – oświęcimskie Waiting Room to moim skromnym zdaniem obok Studia RIOT obecnie najlepsze studio w Polsce specjalizujące się w hc. Przede wszystkim nagrania z WR brzmią nieco inaczej. W tym wypadku nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że środek jest nieco wycięty. I to bardzo, bardzo dobrze brzmi w tej muzie!

Nowy Beaver to obok Rain Keeps Falling Deszczu i Wolves The Throne najlepsze polskie hardkorowe wydawnictwo tego roku. Czekam jeszcze na Astrid Lindgren i Lie After Lie. Może coś jeszcze zaskoczy... Ale jestem prawie pewny, że cold hands nie przebije. Gdybym był nauczycielem, postawiłbym troszeczkę naciąganą, ale jednak 6.


Beaver w sieci

Igor Prusakowski


tagi: beaver (2)  polskie (886)  punk (166)  recenzje (806) 
komentarze