sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Kordian Trudny – „Katowice”

0 07-08-2014 20:43

„Ej, sama nie wiem, jakieś to kurwa dziwne jest”, czyli Kordian z kolejną porcją swojej trudnej twórczości.

Powyższy cytat pochodzi z kordianowego bandcampa i trzeba przyznać, że całkiem fajnie oddaje szanse śląskiego artysty na dotarcie do szerszego grona publiczności. Jest jeszcze drugi cytat, który z kolei dobrze nas wprowadzi w nastrój wydawnictwa, o którym dziś będzie mowa. Cytat tym razem z facebooka Trudnego: „Zbyt udziwniony dla akademickich stacji radiowych, zbyt melodyjny dla kolekcjonerów kaset magnetofonowych”.

Oto właśnie jest kwintesencja muzyki Kordiana, którą od początku do samiutkiego końca robi sam. Typowo domowy projekt.

To już trzeci wypust Macieja Domagalskiego, ukrywającego się pod pseudonimem Kordian Trudny. Artysta nadal eksploruje peryferia muzyki eksperymentalnej: spod jego rąk wychądzą unikalne dziwadła; zszywa sample, przetwarza dźwięki instrumentów, tworzy syntezatorowe podkłady, wreszcie generuje kosmiczne dźwięki. Czasami wydziwia tak ostro, że niełatwo za nim nadążyć. Kiedy posłuchacie „Rozmowy mistrza Polifarba ze ścierką” pomontowany z nagrań i dziwnych odgłosów lub „Autoportretu z obciętym chujem”, zrozumiecie dlaczego Kordian jest Trudny i dlaczego akademickie stacje radiowe niekoniecznie chcą go puszczać do śniadania. Ma chłop głowę pełną chorych pomysłów, które potrafi przedstawić z poczuciem humoru.

Ale to jest jedna twarz artysty. Druga to lekka ręka do dobrych piosenek. A nawet bardzo dobrych. I intrygujących, mocno nieoczywistych tekstów. Czy nie brzmi to jak przepis na przebój? Myślę, że Kordek jest świadom tego, że mógłby takie pisać, ale on po prostu woli ten swój powykręcany świat. I szacun za to. Słuchanie o tym jak to byśmy dbali o serwery w „Pokaż” (brzmi tam jak Nawrocki z Kobiet, a raczej bardziej jak z Nawrocki Folk Computer Band), o tym jak na pulpitach dłonie drżą w „Za kilka chwil”, czy wreszcie o pomaganiu za pieniądze w wojnie („Zdrada”) to wertowanie naprawdę dobrych tekstów i melodii. Nawet w eksperymentalno-hip-hopowym „Zadzie” udaje mu się przesączyć wciągającą melodyjność. A i nawijka fajna.

Nie mogę też nie wspomnieć o utworze tytułowym „Katowice”. Skonstruowany przez niego muzyczny obraz miasta wydaje się niezwykle odpowiadać wyobrażeniom przeciętnego Polaka.

Podoba mi się bezkompromisowość Kordiana. Nie idzie na łatwiznę, nie dostosowuje swojej twórczości do gustów większości. Bo przecież nie po to został Kordianem Trudnym, by grać smooth jazz. Dlatego „Katowice” trafią do osób, które gotowe są przyjąć porcję krzywych, wymagających dźwięków. Choć też w towarzystwie tych bardziej przystępnych.



Kordian Trudny w sieci

rad


tagi: alternatywa (298)  elektronika (161)  kordian_trudny_ (2)  polskie (886)  recenzje (806) 
komentarze