sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Mięśnie –„Mięśnie”

0 15-08-2014 21:40

Teatr i punk rock pod jednym dachem?

Punkowo-aktorsko-kabaretowy projekt z Warszawy, w szeregach którego swoje siły połączyli m.in. wokalistka znana z pewnego tv-szoł, aktor Teatru Polskiego, gitarzysta Cool Kids Of Death…

Zespoły okołoaktorskie mają swoją specyfikę. Tak też jest w tym przypadku. Niby jest punk-rockowo, funkująco, psychodelicznie rockowo, ale Mięśnie co rusz znajdują miejsce do deklamowania wyjątkowo sprawnie poskładanych tekstów, które świadczą o ponadprzeciętnym zaznajomieniu z językiem ojczystym.


Przekrzykujące się damsko-męskie wokalizy również odbiegają od typowych dla takiej muzyki – pełne są aktorskiej ekspresji (np. w „Kryminalna Ja”), słowa mimo tego, że wyrzucane z agresją, ani na chwilę nie tracą charakterystycznej, nadprogramowo precyzyjnej dykcji. Nie wszystkim to się spodoba, bo jest w tym coś z kabaretowo-muzycznego ruchu studenckiego. Ale przestrzegamy przed skojarzeniami z piosenką śpiewaną i rozciągniętymi swetrami. Jest z punkową werwą i niegrzecznie. Liryki, w których można utonąć na długo, to czysty brutalizm – „Worek mięcha jestem srająco-myślący, o słabym wibrowaniu” – śpiewa Jacek Beler w „Muzyce”.


Nic a nic nie trąci to myszką. Wręcz przeciwnie, można to nazwać mimo wszystko nowatorstwem (choć znamy już podobne zespoły, jak choćby Przepraszam). Grupa brzmi zawodowo, pełno tu rockowego mięcha, tłustej sekcji rytmicznej i okraszającego całość dęciaka. Z rozmachem łączą stylistykę punkową (przebojowa „Adrenalina”, która doczekała się teledysku; „Muzyka”), funk w wersji upunkowionej (też „Adrenalina”, ale i „Tak chyba nie”, „Racja”) i pijacko-rockowe psychodeliki („Pin i zielony”). W warstwie muzycznej możemy znaleźć ślady Kochanków Gwiezdnych Przestrzeni, którzy również słynęli z power-funku, jest coś z Kultu, jest coś ze Świetlików (najmocniej wyczuwalne w „Przelewaniu”). Niebagatelną rolę odgrywa trąbka Maurycego Idzikowskiego, która umiejętnie odnajduje się w rockowych kompozycjach, ale i potrafi subtelnie pojazzować („4 pory”).


Można więc z sukcesem łączyć aktorsko-kabaretowe motywy z mocnymi brzmieniami. Tylko trzeba mieć na to oryginalny pomysł, garść dobrych tekstów, kreatywnego kompozytora i sprawny band. Mięśnie to wszystko mają, co dobitnie pokazuje ich debiut.

I tak sobie myślę, że na żywo to dopiero musi być prawdziwa petarda.

Mięśnie w sieci

rad


tagi: alternatywa (298)  mięśnie (1)  polskie (886)  punk (167)  recenzje (806)  rock (484) 
komentarze