sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Kristen - „The Secret Map”

0 30-09-2014 11:44

Trzy lata kazali czekać na nowe dźwięki - Kristen powracają z mapą, której rozszyfrować wcale nie będzie łatwo.

Zawsze szli swoją drogą, byli trochę z boku, w cieniu, a jednak od lat uchodzą za jeden z najważniejszych polskich zespołów. O tym, że nie oglądają się na gusta, oczekiwania i podszepty najlepiej świadczy fakt, że na singiel nowej płyty wybrali najtrudniejszy, dziewięciominutowy „Upward beyond the onstreaming, it mooned”. Mógłby sugerować, że na dobre zwrócili się w stronę eksperymentów. Lecz drugi singiel to z kolei najbardziej piosenkowy „Music will soothe me”. I te dwie skrajności dobrze określają ten album. A najlepsze zmieściło się gdzieś po środku…


Tylko pięć kompozycji, 35 min materiału. Kristen w skupieniu wprowadzają słuchacza w nerwowy nastrój utworów. Tworzą rozwijające się wielopoziomowe harmonie, które systematycznie wzbogacane są o zaskakujące partie. Kwintesencją jest tutaj tytułowy „The Secret Map”, mający w sobie balladową delikatność, a otwierający się w psychodelię o post-rockowych konotacjach. Podobnie rozwija się „2 A.M”. Lecz w tym przypadku punktem wyjściowym jest surowy, „krzywy” gitarowy motyw (osiągnięty poprzez umieszczenie pałki perkusyjnej między strunami) obudowywany systematycznie post-industrialnymi hałasami, stłumionym pianinem i oszczędną perkusją. Nawet tak niepiosenkowy twór może wpadać w ucho. Za to z „Music will soothe me” nie powinno być żadnego problemu. To siarczysty, brudny funk, odpowiednio przyprawiony gitarowymi nojzami. Po raz kolejny – chwytliwe elementy (kapitalny motyw basowy) zestawione są z dźwiękami zarezerwowanymi dla sceny eksperymentalnej. Niebywałą zdolnością Kristenów jest fakt, że współbrzmią one idealnie, dając w efekcie zupełnie niepodrabialny styl.

Na koniec „Endless happiness”. Nie dlatego, że ten utwór wieńczy album, ale dlatego, że jest prawdziwym monumentem. To 11 minut wyśmienitego, kwasowego transu i orgii bębnów (zwłaszcza w dzikim finale). Wciągającej repetycji z acid rockowymi gitarami (a u praźródeł orient drodzy państwo) i elektroniką, która jeszcze podkręca i tak gęstą psychodelię. Znakomite.

W „The Secret Map” imponuje niesamowita samoświadomość zespołu. Trzech świetnych muzyków: Biela i bracia Rychliccy (właściwie na płycie słyszmy czterech - Maciej Bączyk gościnnie gra na syntezatorach i pianinie) ogranicza swoje indywidualne ambicje i tworzy muzykę oszczędną, a oferującą bogactwo doznań. Eksperymentalną, ale jednak komunikatywną. Trudną, ale jakże piękną. Sekretna mapa to dzieło wielopłaszczyznowe, a skarby kryją się tu często w najmniej spodziewanych miejscach.



Kristen w sieci

rad


tagi: alternatywa (298)  kristen (2)  polskie (886)  recenzje (806)  rock (483) 
komentarze