sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Pablopavo – „Tylko”

0 06-11-2014 22:08

Tylko Pablopavo.

Kiedy Paweł Sołtys aka Pablopavo zdradził rege (rege-radykałowie są bezwzględni i niestety też bezmyślni) i nagrał trzy płyty z Ludzikami, ukazała się pełnia jego kunsztu pisarskiego. Historie autorstwa Pablopavo to prawdziwe perełki, językowe arcydzieła, zdradzające niezwykły zmysł obserwatora. Nagarnie płyty solowej było tak naprawdę kwestią czasu. Zbyt wiele ma do opowiedzenia, by czekać na cokolwiek.

„Tylko” to osiem historii, w większości w dosyć minimalistycznych, akustycznych aranżacjach, choć pojawia się też delikatnie zaznaczona elektronika („Toczenie”, „Generał”). Jest rootsowo. Osią albumu jest gitara i głos Pablopavo, często w towarzystwie najprostszych dźwięków: mruczenia, klaskania czy tamburynka. W bezpośredni sposób nawiązuje do tradycji amerykańskich bardów. Ale mistrzem gitary Pablopavo nie jest, co najlepiej słychać w „Ośmiu”. Jak sam przyznaje, raczej nie trafi na rozkładówkę magazynu „Gitarzysta”. Gra proste, wręcz banalne rzeczy. Schodzi to jednak na dalszy plan, bo to wokal prowadzi piosenki, a najważniejsze na tym albumie są historie, opowiedziane w unikalny, dobrze rozpoznawalny sposób. Pablopavo jest mistrzem smutnych historii, których bohaterami są zwykli ludzie z boleśnie przeoranymi życiorysami. On w kolorowym społeczeństwie zauważa przegranych, outsiderów i dziwaków. Dlatego „Tylko” jest wyjątkowo smutne. W tej kwestii – jak mówi w wywiadach – doszedł do ściany. Rzeczywiście - smutniej się już właściwie nie da. Nawet figlarna zazwyczaj szanta u niego jest refleksyjna i zupełnie niewesoła.


Na „Tylko” poznajemy gorzki smak życia. Słuchamy o byłym szewcu, dziś z pustymi kieszeniami, o szykującym się na śmierć bokserze, któremu jeden nokaut złamał karierę, o umieraniu bliskiej osoby w bezdusznych szpitalnych ścianach. Kto z nas tego nie przeżywał? W tym tkwi właśnie jego talent – opowiada o zwykłych rzeczach w sposób niezwykły. Śpiewa też jeden tekst nie swojego autorstwa. „Czerw” to grobowa interpretacja wiersza Marcina Sendeckiego, pasująca jak ulał do atmosfery albumu.

Pablopavo potwierdza to, co wiedzieliśmy już wcześniej. Jest tekściarzem wybitnym, każda jego kolejna płyta to prawdziwa uczta słowa. „Tylko” to lektura absolutnie obowiązkowa, nawet jeśli muzycznie nie do końca dźwiga znakomite teksty. A „Sobota” to jedna z najlepszych polskich piosenek tego roku.

Pablopavo w sieci


rad


tagi: alternatywa (298)  folk (192)  pablopavo (4)  polskie (886)  recenzje (806) 
komentarze