sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Jachna/Buhl – „Atropina”

0 22-11-2014 21:04

„Czerwony jak burak, rozpalony jak piec, suchy jak pieprz, ślepy jak nietoperz, niespokojny jak tygrys w klatce.”

Bydgoski duet trębacza Wojtka Jachny i perkusisty Jacka Buhla od lat przemierza głośniki słuchaczy romantycznymi, melodyjnymi pasażami niczym z soundtracku dla zachodzącego słońca. Nowa płyta kolektywu, zatytułowana intrygująco „Atropina”, zdaje się mieć zamiar pochłonąć ich jeszcze bardziej, wywołując - tak jak tytułowa substancja – reakcje wymienione powyżej.

Tym razem wyjątkowo mocną stroną dzieła muzyków jest różnorodność. Album otwiera leniwy, pustynny „Beduin” z prowadzącą linią trąbki, jednak tuż po nim wsiadamy do transowego „Nocnego pociągu” opartego na perkusyjnych loopach podrasowanych elektroniką i pojechanymi wariacjami dęciaka. Podobnie działa „Na podniebnych huśtawkach” z nieregularną perkusją i masą absorbujących wtrąceń, i to chyba właśnie te dwa numery siadają najmocniej. Jest jeszcze nieśmiała, ton spokojniejsza „Samotna boja”, pełna przestrzeni i nieustającego wyczuwania się muzyków, ciągłego próbowania, podchodzenia do dźwięków na milion sposobów. Jest i nutka ironii w swobodnie rozwijanych „Czarnych stopach”, jest zapach dziczy w „Zulu” i pożegnanie z b-boyem w odrobinę ambientowym stylu.


Najlepsze w „Atropinie” jest to, że nie atakuje złożonością ani przeintelektualizowaniem, tylko może być niezauważalnie percepowana przez słuchacza. Dzięki perkusyjnym pętlom i bardzo nowoczesnym samplom trąbki, utwory posiadają solidną podstawę do tego, by wymknąć się z kategorii jazzu lub yassu i zainteresować grono bardziej zżyte z elektroniką czy IDM. Ponadto, rejestracja nagrań na 4-taśmowy magnetofon przez Kubę Ziołka sprawia, że ma się wrażenie obecności na strychu bydgoskiej biblioteki (gdzie dokonano nagrań) razem z grającymi na żywo muzykami. Z „Atropiną” w słuchawkach, idąc nawet przez rozległy park ma się wrażenie bycia w ciasnym pokoju wypełnionym dźwiękami.

Nowa płyta duetu jest zatem atakiem, ale jest to atak na emocje. Ilość muzycznych odcieni z każdym kolejnym przesłuchaniem krążka budzi nowe skojarzenia, rysuje nowe obrazy i poszerza granice odbierania dźwięków. Wszędzie napisane jest, że oryginalna atropina stosowana w medycynie rozszerza pacjentom źrenice. „Atropina” Jachny/Buhla poszerza jeszcze słuch i wyobraźnię.

Jachna/Buhl w sieci

Kraina Oz


tagi: jachna/buhl (0)  jazz (92)  polskie (886)  recenzje (806) 
komentarze