sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Kapela Ze Wsi Warszawa -„Święto Słońca”

0 28-10-2015 13:50

Muzyka świata na światowym poziomie.

Każda ich płyta to wydarzenie. Nie inaczej jest i tym razem. Kolejny, siódmy już, studyjny album Kapeli Ze Wsi Warszawa tradycyjnie różni się od swoich poprzedników. Niezmienne pozostaje za to świeże, oryginalne i nowatorskie spojrzenie na muzykę korzeni. Grupa podąża tropem zapoczątkowanym na swoim poprzednim krążku. O ile jednak wędrówka na „Nord” wiodła na Północ, to „Święto Słońca” rozciąga szlak poszukiwań od zachodnich krańców Europy aż po Indie.

To pierwsza płyta zespołu tworzona w całości z gośćmi z mniej lub bardziej odległych krain. Pierwszoplanową postacią jest tu Mercedes Peon z hiszpańskiej Galicji, śpiewaczka grająca na dudach i tamburynie pandeireta. Jej głos harmonijnie zestraja się z białym śpiewem wokalistek Kapeli. Pojawia się też Irańczyk Kayhan Kalhor, który ubarwia lirycznym tonem kemanche dwa utwory. Swoje robi też desant z Indii (table w „Na sobótce była” to jeden z najbardziej ekstatycznych fragmentów płyty). Są również goście z Polski: altowiolista Michał Zaborski i stary znajomy DJ Feel-X ze swoimi gramofonami. Wszyscy oni naturalnie wpisują się w kompozycje bazujące na tradycyjnych tematach ludowych.

Jak zwykle w przypadku Kapeli Ze Wsi Warszawa, cieszy ucho bogactwo aranżacji i wielobarwność brzmień. Na „Święcie Słońca” znajdziemy głębię bluesa, jazzowe smaczki, hip-hopowe skrecze, ale przede wszystkim mnóstwo korzennej, transowej wibracji, nierzadko o mocno psychodelicznym posmaku. Jeśli dodamy do tego perfekcyjną produkcję, nie zabijającą bynajmniej właściwej muzyce źródeł surowości, otrzymamy dzieło wyjątkowe.

Ten album to również dokument. Świadectwo tego, że mocne zakorzenienie we własnej tradycji i świadomość tego kim się jest i skąd się pochodzi, stanowią nieodzowny element międzykulturowego porozumienia. A kolejnym spoiwem jest sama idea przyświecająca tematyce płyty. Obrzędowość związana z kultem solarnym, znana jest przecież rozmaitym ludom bez względu na długość i szerokość geograficzną. Nie bez przyczyny podzielono też cały materiał na dwa krążki: Słońce i Księżyc; skrajnie przeciwstawne siły tworzące komplementarną całość. Symboli związanych z pradawnymi wierzeniami jest zresztą na płycie więcej. Nawet sam jej tytuł widniejący na okładce, stylizowany jest na pismo runiczne.

Lata 70 w polskim folku to bezsprzecznie czas Osjana. Następne dwa dziesięciolecia były okresem dominacji, kolejno: Kwartetu Jorgi i Orkiestry Świętego Mikołaja. Natomiast pierwsza dekada nowego wieku należała już do Kapeli Ze Wsi Warszawa. I nic nie wskazuje na to, by prymat ten miałaby ona w najbliższych latach utracić.


Senior Cartero


tagi: folk (192)  polskie (886)  recenzje (806)  world_music (22) 
komentarze