sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Hańba! – „Hańba!”

0 08-02-2016 10:05

Tumult nastąpił w wyniku wizyty w naszem mieście wisusowskiej i wywrotowej orkiestry o dziwnej nazwie Hańba!*

Trzy lata od wydania pierwszej epki (a tych było łącznie trzy) krakowska Hańba!, jedyny na świecie punkowy zespół z okresu międzywojennego, doczekał się płyty długogrającej.

Dobrze z nią trafili. Lepiej nie mogli. Polskie społeczeństwo rozrywane wewnętrznymi sporami, ideologicznymi podziałami, wzajemnymi pretensjami i oskarżeniami, wzorowo oddaje ducha czasów, do których Hańba! się odwołuje. A odwołuje się oczywiście do okresu tak bardzo gloryfikowanej II RP. Hańba! utwór po utworze, zwrotka po zwrotce, ujawnia nasze zbiorowe luki w pamięci, demaskuje kłamstwa, którymi przez dziesięciolecia karmione były pokolenia w imię uproszczonego patriotyzmu.

Czyni to ze znaną sobie gracją, a raczej jej brakiem. Hańba to orkiestra podwórkowa, to zbieranina ulicznych łapserdaków, wykrzykujących hasła obalenia porządku publicznego. Hańbiarze stają po stronie słabszych, upominają się o tych na dole, walą pięścią w ryj wyzyskiwaczy, przedstawicieli władzy, narodowców, faszystów i różnej maści brzydkie, sprzedajne mendy.

To jest punk, co z tego że zagrany na banjo, tubę, bęben i akordeon? Tak, Hańba! ze swoimi przytupajami na akordeonie czy fikuśnościami na grzebieniu jest bardziej punkowa niż większość zaćwiekowanych i zairokezowanych gromad. Nie spodziewajcie się więc sympatycznych przyśpiewek, ładnych wokaliz (a szczególnie w „prosto w serce”, oj tam to na pewno). Ale jeśli oczekujecie hardych melodii, wartkich, wyrywających z szelek numerów i punkowego darcia japy, to się nie zawiedziecie.


Mimo tego, że płyta jest skoczna, żywiołowa i pełna humoru, to w rzeczywistości zawiera cholernie ważne przesłanie i prowokuje do refleksji, której niekoniecznie towarzyszy uśmiech. Nic a nic nie uczymy się na własnych błędach drodzy rodacy i wcześniej czy później za to zapłacimy.

Hańba! ze swoim pomysłem na muzykę, całą misternie zbudowaną koncepcją od samego początku jest absolutnie wyjątkowa na polskiej scenie. Podobnie od początku warstwa intelektualna ich twórczości może imponować. Imponuje nadal. Są zjawiskiem, które od dawna powinno być jedną z wizytówek polskiej muzyki niezależnej i sławić ją poza granicami. Pomału tak się dzieję. Wierzę, że płyta im to ułatwi. Choć spoglądając na sytuację polityczną w kraju, raczej nie powinni spodziewać się odgórnego wsparcia. Ale głowy do góry, najbliższe lata to będą lata idealne dla punka. I dla Hańby!.

Jeszcze słowo o samym wydaniu – jest bardzo gustowne i oczywiście utrzymane w odpowiedniej stylistyce. Książeczka kryje opis zespołu w formie albumu fotograficznego przestępców. W ręce i na półce prezentuje się zacnie.

*Fragment słowa wstępnego do płyty, autorstwa Ziemowita Szczerka

(wyd. Antena Krzyku)

rad


tagi: folk (192)  hańba (6)  polskie (886)  punk (164)  recenzje (806) 
komentarze