sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Pink Freud - „Plays Autechre”

0 29-02-2016 12:50

Zderzenie jazzu z elektronicznym minimalizmem. Nowy Pink Freud!

Pink Freud to grupa, która już nie raz bawiła się tematami dalekimi od jazzu. Na żywo wykonują np. utwory Black Sabbath, Nirvany czy R.A.T.M. Dotychczas jednak nie przydarzyła im się płyta wypełniona obcymi kompozycjami. „Plays Autechre” to zatem precedens w ich dyskografii, precedens bardzo apetyczny…

O tym, że Wojtek Mazolewski lubi dokonania brytyjskich przedstawicieli inteligentnej elektroniki, wiadomo od dawna. Najlepszym tego dowodem było umieszczenie utworu Autechre „Goz Quarter” na płycie „Monster of Jazz” sześć lat temu. Potem był show złożony z numerów tego duetu na katowickim festiwalu Tauron Nowa Muzyka (w 2014 r.), a w styczniu ubiegłego roku, także w Kato (w klubie „Hipnoza”) zespół zagrał program, który słyszymy teraz na płycie.

Bas, perkusja, saksofon barytonowy i trąbka to główne instrumenty tych nagrań. Z pomocą tych narzędzi panowie mocno pocięli syntetyczne, chłodne pierwowzory. Na przykład utwór „Bike”, który promuje całą płytę, w oryginale trwający 8 minut, w wersji Freuda jest o połowę krótszy. Mimo to, dzieje się w nim i tak dużo. Wojtek z kolegami wyciągnęli bowiem na wierzch całą jego melodyczną złożoność, dodali improwizowany puls i tym samym powstał numer bardzo radosny i soczysty.

Takie rozwiązanie pojawia się jeszcze kilkakrotnie w pozostałych kompozycjach. Zwłaszcza końcówka jest napakowana energią i finezyjnymi podziałami. Jak choćby zamykający album „Eggeshell”, który jest pokazem umiejętności perkusisty Rafała Klimczuka. Nie oznacza to jednak, że muzycy zrezygnowali przy tworzeniu tego materiału z elektronicznych zabawek. Syntezator w rękach Adama Milwiw-Barona (grającego też na trąbce), nadaje wielu utworom cyfrowej aury, co szczególnie jest słyszalne w spokojniejszych interpretacjach autechrowego dorobku (np. „Laughing Quartet” i „Goz Quartet”).

Dzięki temu fani Brytyjczyków być może bardziej przychylnie potraktują te mimo wszystko dość radykalne wersje znanych im dobrze kawałków. Kto lubi Pink Freud też nie będzie rozczarowany. Obawy, że Pink Freud straci w tej konfrontacji swą wyrazistość i power, okazały się nieuzasadnione.

Radios


tagi: alternatywa (298)  jazz (92)  pink_freud (2)  polskie (886)  recenzje (806) 
komentarze