sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

RARA – „W​/​/​​TR”

0 11-07-2016 18:49

Wiatr co niesie drobiny ambientu.

Zanim nastała RARA było Przed Państwem RARA, czyli przykrywka solowej działalności pochodzącego z Trójmiasta Rafała Skoniecznego (na koncie album z 2014 „///Planet Death Architecture”). RARA to już trio - Skonieczny, Michał Pszczółkowski i Mikołaj Zieliński. „W​/​/​​TR” jest dziełem tego właśnie kolektywu oraz zaproszonych gości: Oli Bilińskiej i Kuby Ziołka.

Ten wiatr niesie drobiny ambientu. Pełne powietrza i przestrzeni utwory posiadają ten pierwiastek gdzieś na poziomie komórkowym. Ambientową aurę czuć nawet w kompozycjach ledwie maźniętych elektroniką. „W​/​/​​TR” ulokowany jest właśnie gdzieś w trójkącie ambient-folk-drone. Utwory oparte na dźwiękach gitary klasycznej przenikające się z chłodną i transową elektroniką („Pasażerowie Wiatru”).

W materiał wprowadza nas „Echo planety”. Ambientowe pomruki Ziemi mogą się kojarzyć z atmosferą filmów „Baraka” i „Samsara”. Czy w tych dźwiękach należy doszukiwać się nocnego obrazu miasta, czy może wydarzeń z natury – dajmy na to: wstające po przygnieceniu źdźbła trawy? Tylko od naszej wyobraźni zależy, jakie projekcje wywoła amorficzna, jednocześnie wielowątkowa muzyka.

Tymczasem nieśmiało wkrada się melodyjność. Jest jej tutaj więcej, ale odkryjecie ją w pełni po kilkudziesięciu odsłuchaniach. Bo „W​/​/​​TR” jest jak skarbnica, do której szyfr zdobędziemy cierpliwością. Trop? „Pasażerowie wiatru”, czyli numer oparty na brzmieniu gitary i puchnącego basu. Zachwyca głębią, wielością odcieni, tym, jak diametralnie zmieniają się akcenty z mrocznego folku na motoryczną elektronikę.

„Szepty w głowie Elly Brand” to gościnny udział wokalny Kuby Ziołka. Z szumu nagrań terenowych wyłania się ten sam mroczny folk, tym razem przybrudzony drapiącą elektroniką. Do tego kilka prostych, ale niesamowicie mocno brzmiących słów: „Czekam aż wypełni się we mnie przepaść. Żeby się w proch nie obrócić. Żeby się nie rozproszyć”. Magia prostoty.

„Budowniczy ruin” tężeje tak niezauważalnie, że nawet nie zorientujecie się, kiedy w miejscu urokliwie szepczącej gitary, stoi ściana przesterowanego hałasu. Subtelne przenikanie pojawia się też w „Przynieś to z nocy” (śpiewa Ola Bilińska), a sam numer zaskakuje dream popową zwiewnością, kontrastując z dość szarą aurą całego materiału. No właśnie – czy to rzeczywiście taki mroczny album? Wydaje mi się, że nie należy tu mówić o smutku, lecz o pewnej refleksji, zatrzymaniu, które przepełniają te dźwięki. Choć i pewna nostalgia życiowa jest wyczuwalna.

Na zamknięcie płyty Ola Bilińska przywdziewa czarny sweter w etnicznie podbitym psychodeliczno-rockowym, powłóczystym „Genie planety”. Kojarzy mi się z twórczością So Slow, pochodzącym przecież z zupełnie innej muzycznej bajki. Ale to ten sam duch. Mocne zakończenie.

Jak już się rzekło - „W​/​/​​TR” potrzebuje czasu, spokoju i koncentracji. Dajcie mu to, a zajrzycie do cholernie ciekawego świata. Bez tego odbijecie się od powierzchni.

Dla mnie na tę chwilę jedna z najważniejszych tegorocznych płyt.



rad


tagi: ambient (13)  drone (9)  elektronika (161)  folk (192)  polskie (886)  rara (1)  recenzje (806) 
komentarze