sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie

Ryby - „Kenia”

0 21-07-2016 10:17

Uważajcie na harcerzy!

Nowa pozycja w katalogu Thin Mana. „Kenia” to ich debiut, ale Ryby tworzą osoby związane od dawna ze sceną alternatywną. Nela Gzowska to część Kobiet, Janek Małkowski i Dominik Mokrzewski znani są z warszawskiej sceny improwizowanej, a śpiewający Grzesiek Uzdański to głos (i teksty) z nieodżałowanego zespołu Przepraszam (o nich pisaliśmy kiedyś tutaj).

Ryby grają fajne gitarowe piosenki. Melodyjne, ale z wyraźnymi ucieczkami do improwizacji i śmielszego hałasowania. Normalcore. Przeciekawa zbitka przystępnej piosenkowości, lekkich ale niebanalnych refrenów i uwodzącej niedoskonałości. Nie ma tu cudownego brzmienia, wokal czasami naprawdę potrafi źle zabrzmieć, a improwizacje bynajmniej nie mają ambicji zakasowania wszystkich niestrudzonych, wielkich masturbatorów sceny. Wszystko to sprawia, że czujemy, jakby Ryby nie były jakimś tam kolejnym odległym bendem. Od razu zaskarbiają sympatię i traktuje się ich jak dobrych znajomych.

Fani wspomnianego już zespołu Przepraszam z pewnością się ucieszą. Za sprawą Grześka Uzdańskiego i w Rybach mamy dobrze znany absurdalny humor, słodkie, przyziemne obserwacje i przegadane numery. Piosenki o Kenii, cieple (nie będzie spojlerów) to są po prostu majstersztyki. Dobrze pokazują też, jak Ryby potrafią rozwinąć swoje piosenki, stworzyć z nich otwarte formy.

Ryby mają tę samą umiejętność co Żółte Kalendarze – z przymrużeniem oka i z dystansem dotykają spraw życiowych, tych zupełnie serio. Gdzie indziej sprawnie zawiązują pętelkę wokół zdawałoby się prozaicznych tematów. Riposta-wyrzut o tym, że inni mają gorzej, rozbrzmiewa zapewne wciąż w tysiącach polskich kuchni. U Ryb stała się powabnych refrenem. Bo czasami Ryby lubią po prostu zagrać ładną piosenkę. O miłości. No i takie są te Ryby.

Reszta już w waszych rękach. „Kenię” w całości możecie odsłuchać poniżej.



rad


tagi: alternatywa (298)  polskie (886)  recenzje (806)  rock (485)  ryby (1) 
komentarze