sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
26-04-2013
NEWS: Popis UL/KR w Krakowie
Każdy fan twórczości gorzowskiego duetu nie może, a wręcz nie powinien, ograniczać się tylko do ich studyjnych nagrań. Powód jest prosty – UL/KR daje niesamowite występy na żywo.

Krakowski Magazyn Kultury, kilka minut po dwudziestej. Na scenie pojawia się dwóch niepozornych panów: Błażej Król (wokal, gitara) oraz Maurycy Kiebzak (klawisze, laptop). Żaden z nich nie jest zwierzęciem scenicznym, ale żaden z nich nie musi nim być. Grupa broni się bowiem muzycznie pod każdym względem.

fot.Jarosława Szwagierczyk
Występ, który mógł nieco przypominać DJ-ski set – muzycy zagrali cały materiał z tylko jedną przerwą między numerami – rozpoczął się od utworu promującego nową płytę, czyli od „Anonima”. Następnie muzycy postanowili przypomnieć repertuar ze swojego debiutu. Pojawiły się najpopularniejsze numery w nowych aranżacjach, m.in.: „Ruiny”, „Tuż nad głowami” czy też mój osobisty faworyt, czyli „Po tak cienkim lodzie”. Mimo pewnej zmiany stylistycznej, singiel z pierwszego krążka dalej trzymał w napięciu. Nastroju dodawał mu krzyk Błażeja, który świetnie kontrastował się z jego delikatnym wokalem.

fot.Jarosława Szwagierczyk
Zresztą trudno mówić o graniu całych utworów, gorzowski zespół skupił się bardziej na pokazaniu najszerszego repertuaru. Dlatego też często ograniczał się do krótkich fragmentów swoich piosenek. Oczywiście nie zapomniano o najnowszych utworach. Szczególnie mocno w pamięć zapadły mi: „Piekło” oraz „Głupio”. Wyjątkowo dobrym zakończeniem koncertu stał się utwór „Dzieci”. Jego pierwszy wers „Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci. Dzieci, my nie chcemy mieć dzieci” musiał pojawić się samym końcu.

Koncert UL/KR to niezwykle intensywne, ale i krótkie doznanie. Jest to chyba jedynym minusem występu było to, że nie można go przeciągnąć jeszcze o kilkadziesiąt minut.

Daniel Kiełbasa
komentarze