sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
18-12-2014
NEWS: Anytrap i antyblues od Faivera
Rapowe klimaty na TegoSlucham? Koniec świata…

W zakładce O NAS mamy napisane: „Słuchamy polskiej muzyki i piszemy o polskiej muzyce. Taką jaką lubimy, takiej jaka nas kręci. A nie kręci nas hip hop, ani umcyk-umcyk, poza tym nasze głowy pozostają otwarte.” Ostatni człon tego zdania każe nam przedstawić singiel Faivera, z okolic rapowych właśnie. Przyznam szczerze, że nie sądziłem, że taka muzyka zagości w tym miejscu. Ale jak to jest po prostu dobre, to co zrobić?

Już dłuższy czas temu wrzucaliśmy na nasz profil twórczość Michała Smogorzewskiego, czyli Faivera. Gościa, który działa teraz gdzieś w rejonach rapowych, choć właściwie ciężko go nazwać reprezentantem jakiegokolwiek gatunku, wcześniej przez parę lat związany był z zespołem Roosters, potem grał w rockowo-funkowym Kosmosie.

W jego solowej działalności pojawia się rapowa nawijka, ale numery zamieszczone na soundcloudzie odznaczają się sporą eklektycznością. W „27+” słyszymy etniczne bębny w tle, ale i ciekawie zaaranżowaną elektronikę. Z kolei w „Ortotris” opartym na perkusyjnym breaku z „When The Levee Breaks” Zeppelinów, znajdziemy sporo gitarowego brudu. Co ważne – wszystkie jego numery łączy kapitalna transowość.

Faiver pracuje obecnie nad płytą. 18 grudnia ukazał się jego najnowszy singiel, zatytułowany „Opus Magnet”, którego promocję wspieramy (i słuchamy poniżej - wszystkie utwory tutaj).



Kawałek ma wszystko najlepsze, co do zaoferowania ma artysta. Jest świetny, tłusty basowy motyw, przyjemna łobuzerska nawijka, bluesowe ślady i klimatyczne klawisze. Są też dobrze poszyte sample oraz – co jest wyjątkowo ważne - bardzo sensowny i solidnie napisany tekst. Skojarzenia? Najlepsze – psychodeliczny posmak jak u Koli. Składu, który nie zrobił takiej furory, na jaką zasługiwał. - Społeczeństwo okazało się za nerwowe na psychorap – skomentował ich twórczość niedawno kierownik Rafał S., czołowy animator kultury z Gorzowa. Czy tym razem społeczeństwo sprosta wyzwaniu?

Nie wiem czy nadchodzącą płytę Faivera będziemy wspierać równie ochoczo, co zaprezentowany singiel. Nie wiem, bo w tej estetyce czuję się jak dziecko we mgle, działam trochę po omacku, w obcym środowisku. Ale dobra muzyka zasługuje na docenienie bez względu na pochodzenie. Dlatego na płytę czekam i ciekaw jestem, czy Michałowi starczy kreatywności, żeby przy długograju nie ugrzęznąć w tych samych pomysłach.

Faiver w sieci

Fotografie autorstwa Małgorzaty Kaznowskiej/jeden jeden studio

rad
komentarze