sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
NEWS
Cykl Tego Słucham | zapowiedzi
Tutaj zawsze znajdziecie informacje o nadchodzących koncertach cyklu Tego Słucham. Organizujemy je w Szczecinie w Klubie Storrady, zwanym też Domkiem Grabarza.
Zapisz się do newslettera!
Dog Dimension | Blokowisko 24.05 [foty]
Po raz kolejny łączyliśmy sceny. Z Berlina zaprosiliśmy trio Dog Dimension, a z Warszawy młody duet Blokowisko. Mamy kilka fotek na pamiątkę.
Blackwater Holylight - 06.05 [foto]
Koncert w poniedziałek? Spróbowaliśmy pierwszy raz i okazał się to strzałem w dziesiątkę. Ale mając taką propozycję jak ekipa z Portland, to wszystko jest możliwe.
Pigeon | Catch As Catch Can - 13.04 [foto]
To była kolejna odsłona post-punk night, ale okazała się wyjątkowo taneczna i porywająca świeżością garage/surf rocka. Na scenie pojawili się: Pigeon (Berlin) i Catch As Catch Can (Kassel)
Lastryko i Judy's Funeral 06.04 [foto]
Pierwszy z kwietniowych koncertów to desant dwóch trójmiejskich ekip. Krautrockowe Lastryko i noise-rockowe Judy's Funeral zagrali u nas w sobotę 6 kwietnia.
Alpha Strategy | Wczasy 15.03 [foty]
Połączenie zgniłego noise-rocka z Kanady i życiowego, zimnego synth-popu znad Warty. W piątek 15 marca gościliśmy Alpha Strategy i Wczasy. Zobaczcie jak było.
Slift 03.03 [foty + wideo]
Zapowiadaliśmy ten koncert jako hit i spełnił wszystkie oczekiwania. Ba, znacznie je przekroczył, bo Domek Grabarza wystrzelił w kosmos razem z ekipą Slift. Co był za koncert!
SLIFT - 03.03 – Klub Storrady [zapowiedź]
Jedyny koncert w Polsce francuskiej formacji SLIFT. Gają nieprzyzwoicie chwytliwy, zabójczo porywający, niezdrowo kwaśny i ożywczo głośny garage/space/psych rock. To nasz hit cyklu Tego Słucham w pierwszej połowie 2019.
01-07-2013 Rzeszowski The Jet-Sons oraz amerykański Jayke Orvis and the Broken Band, zapewnili w ostatnią niedzielę czerwca w Szczecinie odpowiednią dawkę amerykańskiej muzyki na żywo.

Obie kapele zagrały w Szczecinie w ramach europejskiej trasy koncertowej, w której zjeździli już m.in. Czechy, Słowację, Szwajcarię, Austrię, Niemcy i oczywiście Polskę. Szczeciński występ odbył się w trzydziesty dzień owej trasy, nie trzeba więc dodawać, że muzycy mogli być już zmęczeni, by nie rzec wyniszczeni. Jak się okazało, na szczęście zostało im jeszcze sporo sił.

Zaczął solowym występem James Hunnicutt, gitarzysta Jayke Orvis and the Broken Band, w swoim repertuarze serwując całkiem ładnie zagrane i wyśpiewane folkowe kawałki. James na scenie to szczery do bólu chłop i tej „prawdziwości” nie można nie kupić.

Później niewielką scenę Dziedzińca Muzeum Narodowego w Szczecinie przejęła najbardziej amerykańska kapela w Polsce - The Jet-Sons. Rzeszowskie trio, choć najczęściej kojarzone ze stylem rockabilly, to w rzeczywistości różnorodne granie, od country, elvisowskiego rock’n’rolla, po elementy punk rocka. Na dziedzińcu nie zabrakło największych przebojów grupy, tych zaśpiewanych świetnym angielskim (jak np. „Slap the bass”), jak i nielicznych polskich („Lucyna”). Furorę zrobiła inna
"Cocaine Blues" Johnnego Casha, zaśpiewana po polsku - o nieszczęśniku, który zamordował niewierną żonę, pocieszając się, że chociaż uwolnił świat od jednej... (brzydkie słowo).

Koncert zakończył się dosyć ponurym oświadczeniem zespołu, że szczeciński koncert jest ostatnim występem The Jet-Sons na polskiej ziemi i jednym z ostatnich w ogóle. Szykowana na ten rok nowa płyta „Hellbound Stories” również będzie ostatnim wydawnictwem dżetsonów. Chłopaki zamierzają pograć americanę w nowym projekcie, o nieco innym instrumentarium i zwracając się jeszcze bardziej ku korzennej muzyce południa Stanów.

Gwiazdą wieczoru byli Jayke Orvis and the Broken Band. To jak sama nazwa mówi, zespół Jayke’a Orvisa, znanego z ultraszybkiej gry na mandolinie. Grupa łączy wpływy country, rock'a, blues'a i bluegrass punk rock’a. Podczas szczecińskiego występu zaprezentowali iście brawurowe wykonania swoich kawałków, które częściej zamiast folkowego charakteru były country-punkowymi petardami. A to jak Jayke zasuwa na swojej mandolinie, to po prostu rzecz niezwykła – wydawało się, że za moment instrument rozpali się do czerwoności i spłonie. Co ciekawe, kapela obywa się bez bębnów, świetnie sobie radząc w dosyć niekonwencjonalnym instrumentarium: kontrabas, gitara, mandolina i skrzypce. Ekipa z USA podbiła serca szczecinian swoim bezpośrednim kontaktem, popisując się choćby znajomością języka polskiego, wymieniając radośnie dosyć przewidywalny zestaw: piwo, dziękuję, dobranoc, na zdrowie i kurwa. Żywą reakcję publiczności budzili także wskazując na swoje puste szklanki z okrzykiem „more piwo!”. Zabawa zabawą, ale Jayke Orvis and the Broken Band to przede wszystkim świetne granie klimatem wprost z amerykańskiego południa.

Gig pierwszoklaśny, zabawa przednia i publiczność – mimo, że przecież to niedzielny wieczór był – dopisała jak najbardziej, stawiając się licznie (jakieś 120 głów) i z odpowiednim nastawieniem. Następna okazja już 12 lipca, kiedy to zagra Marszałek Pizdudski One Man Band.

Poniżej kilka obrazków z koncertu The Jet-Sons & Jayke Orvis and the Broken Band:

James Hunnicutt


The Jet Sons

The Jet Sons

The Jet Sons

Jayke Orvis

Jayke Orvis and the Broken Band
08-07-2013 Marszałkowy blus-kantry-pank znowu zabrzmi w Szczecinie. Tym razem Marszałek Pizdudski zagra na Dziedzińcu Muzeum Narodowego, w piątek 12 lipca.

Marszałek Pizdudski One Man Band to solowy projekt Piotra Markowskiego - basisty, wokalisty i tekściarza związanego ze szczecińskimi zespołami Vespa, Pomorzanie i grupą performerską Wielkie Pomorze.

Przedstawia się jako jedyny pełnoprawny reprezentant powołanego przez siebie do życia gatunku blus-kantry-pank – połączenia śmiałej idei one man band, czyli człowieka-orkiestry, korzeni bluesa i country, czyli amerykańskich gitarzysto-wokalistów z początku ubiegłego stulecia i bezkompromisowego podejścia do materii twórczej, właściwego punk rockowi. To ostatnie najsilniej przejawia się w lirykach Marszałka – pełnych wulgaryzmów, brutalnych prawd o życiu i śmierci, opowieści o ciemnych stronach miasta ale i tęsknoty za minionymi latami i utraconą miłością. Muzycznie Marszałek najczęściej sięga po surowe zagrywki bluesowe, dzielnie akompaniując sobie nogami na zestawie perkusyjnym – tyle z notki prasowej. Więcej od nas o marszałku znajdziecie w naszym artykule.

Koncert odbędzie się w piątek 12 lipca 2013, na Dziedzińcu Muzeum Narodowego w Szczecinie (ul. Staromłyńska 27, wejście pl. Żołnierza Polskiego). Wjazd 5 złotych, start godz. 21.00. Wydarzenie na fejsiuniu.

A tu sobie można posłuchać jak marszałek gra i przeklina:

"A już tak ładnie żarło" (teledysk)

"Idź stąd" (live)


Organizator: Kino Letnie & Bar Dziedziniec
Patronat medialny: TegoSlucham.pl
11-05-2013 III edycja festiwalu „Rock na Bagnie” odbędzie się w dniach 5-6 lipca 2013r. w miejscowości Goniądz nad Biebrzą. Kolejny raz nie zabraknie punkowych legend i przedstawicieli młodej sceny.

Rock na Bagnie jest festiwalem czerpiącym wzorce z tradycji polskich festiwali lat 80-tych, z jedną sceną, bez komercyjnej struktury, za to z maksymalnie dużą dawką autentycznej muzyki młodych zespołów i także tych, które były młode w najlepszym okresie polskiej muzyki rockowej, czyli schyłku PRL-u, a grają do dzisiaj, lub reaktywują się specjalnie na okazję występu. Jest to niejako kontynuacja najlepszych osiągnięć polskiej muzyki rockowej z lat 80-tych w połączeniu z nowoczesnością inspirowaną tymi osiągnięciami – zapowiadając organizatorzy. W tym roku impreza odbędzie się w malowniczej miejscowości Goniądz nad Biebrzą.

Zagrają m.in. legendy polskiej muzyki punk lat ’80:

ARMIA - zespół powstał w 1984 r. na skutek twórczego spotkania trzech osobowości polskiej sceny niezależnej: Tomasza Budzyńskiego (wówczas wokalisty kultowego zespołu Siekiera), Roberta Brylewskiego (gitarzysty Kryzysu i Izraela) i filozofa Sławomira Gołaszewskiego. 10 albumów studyjnych wydanych przez zespół zdobyło uznanie zarówno wśród słuchaczy, jak i recenzentów, niektóre z nich zaliczane są dziś do klasyki polskiej muzyki rockowej. Armia znana jest z koncertów o niepowtarzalnej atmosferze, czego zapisem jest 5 wydawnictw live. Najnowszą płytą zespołu jest wydana w listopadzie 2012 roku „Podróż na Wschód”. Album zawiera utwory zarejestrowane na żywo na planie zdjęciowym filmu pod tym samym tytułem.



MOSKWA – powstała w 1983 roku w Łodzi, założona przez Pawła „Gumę” Gumolę – wokal i gitara, Piotra „Rogoza” Rogozińskiego – gitara basowa i Tomasza Grona – perkusja. Od samego początku szczególnie ważny był Guma – który stał się symbolem polskiej sceny niezależnej lat 80, przede wszystkim punkowej. Jesienią tego samego roku muzycy wystąpili na festiwalach „Prawdziwe Brzmienie Łodzi” i Kontrrockowisko”. Wiosną 1984 Moskwa zarejestrowała swoje pierwsze demo, które później zostało wysłane do organizatorów festiwalu w Jarocinie. W sierpniu zespół został jednym z laureatów tego festiwalu, kwalifikując się do „złotej ósemki”. W latach 80 zespół stał się kultową grupą sceny punk rock. Pierwszy okres działalności zespołu zamknięty został w 1991 roku, kiedy to muzycy rozstali się, poświęcając indywidualnym projektom. W 2001 roku znowu postanowili występować razem. Obecny skład Moskwy, to ‘Guma’ – wokal i gitara, Kamil Rogiński – wokal i gitara basowa oraz Radek Jarzyna – perkusja. W tym roku zespół świętuję trzydziestą rocznicę istnienia.



WC – czyli Wyidealizowana Ciemność powstaje w połowie 1981 roku. Zespół został założony przez wokalistę/basistę Jaromira Krajewskiego, gitarzystów Wiesława Wójtowicza i Leszka Weissa oraz perkusistę Macieja Kupca. To jedna z pierwszych kapel punkowych powstałych w PRL-u. W różnych etapach działalności zespołu, muzyka ewoluuje różnie: w stronę od nowej fali, rock&rolla, przez awangardę aż do grunge. Zawsze jednak słyszalne jest to samo WC i ten sam charakterystyczny wokal oraz punk rockowe wibracje. W latach 80-tych poprzedniego stulecia WC staje się swoistym symbolem zespołów podziemnego obiegu. Z rąk do rąk przechodziły nagrania z prób i koncertów powielane nieskończoną ilość razy, a na koncerty przyjeżdżali ludzie nawet z dalekich zakątków kraju. Najbardziej popularnym zbiorem nagrań WC w tamtym czasie był koncert z krakowskiej rotundy OPEN ROCK 1982, potem zbiór amatorskich nagrań pod robocza nazwą „Archiwum”. Po kilkunastu latach Golden Rock wznawia oficjalną edycję „Archiwum”. W 1994 r. ukazał się pierwszy studyjny materiał WC wydany przez Silverton. W 2005 doszło do kolejnej reaktywacji grupy, a jesienią 2007 przystąpili do nagrań kolejnego materiału, który ukazał się na albumie „Jurassic Punk”. Niedawno ukazała się kolejna płyta WC „Punk jest niemodny” wzbogacone o koncert DVD zespołu z Rock na Bagnie 2010. Muzyka zespołu uświetnia też film „Wszystko co kocham”.


TZN XENNA – to jedna z najważniejszych formacji rodzimej sceny punk rockowej i jeden z najbardziej bezkompromisowych polskich zespołów rockowych. Choć korzenie tej kultowej formacji sięgają 1981 roku, zespół ma na koncie tylko dwa oficjalne wydawnictwa, wydaną w 1995 roku kasetę zatytułowaną „Ciemny pokój”, oraz wydany w 2012 r. album „Dziewczyny w pogo”. Zespół powstał z inicjatywy wokalisty Krzysztofa „Zygzaka” Chojnackiego, gitarzysty Marka „Markusa” Kucharskiego, perkusisty Tomasza „Gogo Szulca” Kożuchowskiego i basisty Piotra „Czombego” Dubiela, którego wkrótce zastąpił Jacek „Sydney” Zientała (Dubiel został gitarzystą Deutera). Początkowo zespół używał nazwy „Kamash And The Ekers”. 2 lipca 2011 TZN Xenna w składzie: „Zygzak”, „Dynia”, „Tele Kesur” (gitara) oraz „Klaus” (gitara basowa) zagrał ponad godzinny koncert w ramach II edycji festiwalu Rock na Bagnie. Jeden utwór z tego występu znalazł się na analogowym singlu wydanym przez HRP Pamela „Rock na Bagnie 2011”.


DEUTER – Deuter to jeden ze sztandarowych zespołów w historii polskiego punk rocka. Został utworzony w 1980 roku w Warszawie przez wokalistę Pawła „Kelnera” Rozwadowskiego (ex-Fornit), basistę Dariusza „Magika” Katuszewskiego (ex-Atak), gitarzystę Piotra „Czombe” Dubiela (ex-TZN Xenna) i perkusistę Kamila „Blitza” Stoora (ex-Kryzys). Zespół na początku swojej działalności związany był z warszawskim klubem „Remont”, gdzie zagrał swoje pierwsze koncerty. W 1982 zagrali krótką trasę z zespołem Republika, a latem wystąpili w filmie „Koncert” M. Tarkowskiego. W 1983 zespół zawiesił działalność – „Kelner” z Robertem Brylewskim utworzyli grupę Izrael. 1984-1989. Deuter powrócił w 1984 roku w składzie: „Kelner”, „Czombe”, Franz Dreadhunter (gitara basowa), „Gutek” (perkusja), Henryk Wasążnik (saksofon) występując m.in. w „Hybrydach”. W 1985 „Kelner” z nowymi już muzykami m.in. wokalistką Beatą Pater, basistą Tomaszem „Kciukiem” Jaworskim, gitarzystą Piotrem Nalepą i perkusistą „Gutkiem” Zagalskim zaprezentował nowy repertuar punkrockowo–rapowo–funkowo–soulowy co udokumentował singel Średniowiecze. Pod koniec stycznia 2010 Paweł Kelner i Franz Dreadhunter po wielu latach przerwy nawiązali ponownie współpracę czego efektem jest reaktywacja zespołu.


ONE MILLION BULGARIANS
– Zespół powstał wiosną 1986 roku w Rzeszowie na gruzach punkrockowej formacji Red Star. Został założony przez Jacka Langa, Piotra Wallacha i Krzysztofa Trznadla. Muzycy zadebiutowali wkrótce w ramach narodowego święta Iraku zorganizowanego przez studentów irackich, kształcących się w ówczesnej Politechnice Rzeszowskiej. Szerszej publiczności zaprezentowali się na FMR Jarocin’86, „Róbrege”, „FAMIE” i „Poza Kontrolą”. Do chwili obecnej przez OMB przewinęło się ponad 20 muzyków ( m.in. Marcin Ciempiel, Darek Kulda, Leszek Dziarek czy gościnnie Igor Czerniawski) lecz niewątpliwie główną postacią zespołu jest Jacek Lang. 7 płyt, szereg składanek, koncerty w kraju i za granicą pozwoliły rzeszom słuchaczy poznać Bułgarów z jak najlepszej strony w bardzo zróżnicowanym repertuarze.


REDAKCJA – zespół założył Darek Dusza. Kiedyś Darek grał w Śmierci Klinicznej (Nasza edukacja, Nienormalny Świat), Absurdzie (Zżera mnie Dżuma), DiM (Same dobre wiadomości ) i różnych formacjach Irka Dudka, pisał również teksty dla zespołu Dżem (Jak malowany ptak, Dzikość mego serca, Zapal Świeczkę). Obecnie nadal współpracuje z Dudkiem, pisząc dla niego teksty (Au sza la la la, Och, Ziuta, Zastanów się co robisz) i grając na gitarze w Shakin Dudi.Wokalista zespołu, młody utalentowany Adam Antosiewicz (ex- El Seccatore). Bartek Stuchlik (gra na kontrabasie w Shakin Dudi), Łukasz Walczak (znany z wielu, głównie jazzowych składów). Zespół ma na koncie dwa albumy „Horrrorskop” i „Cyfrowe Średniowiecze” oraz udział wraz z MOSKWĄ, REJESTRACJĄ i TZN-XENNA na analogowym singlu „Rock na Bagnie 2011” wydanym przez HRP Pamela.



1984 – zespół powstał w Rzeszowie w 1985 roku z inicjatywy m.in. Piotra Mizernego Liszcza – wtedy jeszcze gitarzysty. Przez ten czas Mizernemu towarzyszyło wielu muzyków, przede wszystkim z rzeszowskiej sceny muzycznej. W 1984 brały udział takie postaci jak: Krzysiek Bufet Bara, Wojtek Pancerny Trześniowski, Leszek Cielak, Janusz Birys Gajewski, Roman Smutny Rzucidło, Paweł Czester Tauter, Maciek Miernik, Darek Czarny Marszałek, Marek Kisiel, Grzesiek Wesołowski, Ziemiowit Nyzio i Andrzej Paprot. Obecnie 84 to Mizerny (gitara jak i wokal!) i Robert Tuta. 1984 w swoim dorobku ma takie kąski jak: Sztuczne oddychanie, Specjalny rodzaj kontrastu, Tu nie będzie rewolucji, Radio niebieskie oczy Heleny czy Dla kogo pracujesz?. Obecnie zespół zaszył się w studiu i rejestruje materiał na nową płytę. Z pewnością usłyszymy jej fragmenty na Bagnie.


Oprócz wyżej wymienionych na Bagnie zagra wiele innych młodych, starszych i legendarnych zespołów. Więcej o programie i pozostałych wykonawcach na stronie festiwalu oraz profilu facebook. Nie zabraknie też kina festiwalowego i spotkań z artystami i ludźmi muzyki.

Bilety:
Do 31.05: 25 zł (karnet na 2 dni festiwalu)
Od 01.06 do 30.06: 35 zł (karnet na 2 dni festiwalu)
W dniu Festiwalu (5-6.07): 45 zł za 2 dni lub 25 zł za jeden dzień




TegoSlucham.pl jest patronem medialnym festiwalu.
24-06-2013 Szósta edycja Letniego Falowania – kameralnego festiwalu reggae nad Jeziorem Wielewskim - już za nami. Jak było w tym roku? Trochę naszych uwag o festiwalu jaki i samych koncertach.

Przede wszystkim było słonecznie! W zeszłym roku niebo wciąż straszyło urwaniem chmury, a chłodny i silny wiatr nie zachęcał do plażowania. W tym roku aura sprzyjała w pełni, idealna pogoda sprawiła, że plaża zapełniła się grupami ‘regałowców’, przybyłych – niezbyt licznie – z różnych stron. Zapewne zmiana formy festiwalu – jeden dzień koncertów zamiast dwóch – oraz co za tym idzie rezygnacja z pola namiotowego, skutkowały mniejszym zainteresowaniem przyjezdnych.

Root Wise
Skład LF 2013 prezentował się następująco: Root Wise, Enchantia, Jafia Namuel oraz Dubska. I muzycznie tegoroczne koncerty zdecydowanie przerosły moje oczekiwania. To zasługa zwłaszcza Root Wise i Enchantii, których mogłem pierwszy raz zobaczyć na żywo. Root Wise wypadli naprawdę ciekawie, choć to młoda ekipa. Ich muzyka silnie zanurzona w brzmieniach roots znakomicie sprawdziła się na festiwalu, które ma w nazwie „falowanie”, bo bujała miło i spokojnie. Do tego dobry wokal Kamili Stolarczyk oraz świetnie wplatane elementy dubowe. Miejcie więc ich na oku, bo na pewno warto sprawdzić ich na żywo, a będzie ku temu sporo okazji, bo w lipcu i sierpniu grają sporo koncertów (m.in. Reggae nad Wartą, Najcieplejsze Miejsce Na Ziemi, Reggaenwalde Festival, Stolica Reggae Festiwal).

Enchantia
Kolejny występ był kontynuacją stylistyki zaprezentowanej przez Root Wise, bo Enchantia to również kapela obracająca się w klimatach roots i dub. Gdynianie zabrali Wiele w kosmiczną podróż w rytmach reggae, dając show przesiąknięte pulsującym basem i transem. Piosenki, które znamy z ich debiutanckiej płyty „Enchantia”, na żywo wypadają doprawdy magicznie („Controller” dubowany na żywca, albo „Rude Girl” w rymtach ska), a całości doprawia niezwykły głos Sary i to jak porusza się na scenie. To był jeden z najlepszych koncertów polskiej kapeli reggae na jakim dane mi było być i już nie mogę się doczekać, by znowu ich zobaczyć na scenie.

Jafia Namuel
Później nastał czas Jafii Namuel, która grała na Falowaniu drugi rok z rzędu, podobnie jak Dubska (choć oni akurat grają co roku – więc może warto za rok przewietrzyć nieco skład?). I oczywiście Jafia jak zawsze dała bardzo dobry koncert – zespół zagrał sporo nowości i – co ucieszy fanów takich starych hitów jak „Zapamiętaj Chwilę” – wiele z nich to polskojęzyczne piosenki. Poza tym bez zmian, wciąż są czołówką reggae’owej sceny w Polsce, a Dawid Portasz to zdecydowanie jej najlepszy wokal.

Dubska
Jako ostatni zespół zagrali Dubska, i tu także bez większych zmian, nie umiem przekonać się do tego zespołu i ich występ – choć pełen energii i porywający publiczność – tego nie zmienił.

Xiądz Maken
Po Dubska, stery przejął Xsiądz Maken ze swoim show w skocznych i bujających rytmach wszystkiego co jamajskie, a nawet nie tylko, bo i muzyka klezmerska również rozbrzmiała w Wielu. A Maken to nie koleś puszczający muzykę, on nakręca imprezę całym sobą, przeżywa kolejne utwory wraz z publicznością, biega, skacze – „nie bierzemy jeńców!” – wykrzykiwał. No istny żywioł w sutannie! W Wielu wytańczył do cna publikę, z której najwytrwalsi wytrwali
a jego występ okazał się jedną z największych atrakcji LF.

Na koniec parę słów od nas o festiwalu. Kolejny raz z wielką przyjemnością patronowaliśmy festiwalowi, świetnie na nim się bawiliśmy i z równie wielką przyjemnością odpoczywaliśmy nad Jeziorem Wielewskim. Kilka minusów jednak nie dało się nie zauważyć i liczymy, że organizatorom uda się je wyeliminować w kolejnych edycjach. Po pierwsze - brak dostępu do infrastruktury dla osób, które przyjechały dzień wcześniej, a już zupełnym nieporozumieniem było zwinięcie toi toi z samego rana po koncertach. Szwankowało nagłośnienie, chwilami zwyczajnie nie dając rady i „pierdząc”. I jeszcze jedna kwestia – Letnie Falowanie jest imprezą darmową, na którą oprócz fanów reggae, przybywają lokalni mieszkańcy. Niestety spora część z nich nie wygląda na zainteresowanych jamajską muzyką, lecz trafia tam chwiejnym krokiem jak na sobotnią dyskotekę, z flaszką w ręku. Może warto jednak wprowadzić choćby drobną opłatę, która sprawi, że Letnie Falowanie będzie jeszcze bardziej rodzinną i bezpieczniejszą imprezą?

Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że przyszłoroczne Letnie Falowanie zapowiada się już teraz wyjątkowo ciekawie, więc pomału szykujcie terminy w czerwcu 2014, by zawitać do Wiela. Do zobaczenia!

Poniżej jeszcze kilka obrazków z Letniego Falowania 2013.

rad
.

Root Wise

Enchantia

Jafia Namuel

Dubska

Maken
13-06-2013 „Something Good” - tak zatytułowana jest druga płyta Joanny Pilarskiej, która rozpoczyna nią solową karierę pod nowym scenicznym pseudonimem JoPil.

W odróżnieniu od jej debiutanckiego krążka, wydanego kilka lat temu wspólnie z formacją "Na Drodze", artystka odchodzi nieco od charakterystycznej dla siebie bluesowej stylistyki i kieruje się w stronę spokojnych, nastrojowych opowieści. Materiał zawarty na płycie stanowią autorskie utwory Joanny Pilarskiej, często bardzo osobiste i wynikające z doświadczeń czterech ostatnich lat.


Tytułowy utwór „Something Good” znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu portugalskiego reżysera Miguela Gaudencio „Pragnienie piękna” (Desire For Beauty). Płyta jest anglojęzyczna – teksty powstawały oryginalnie już w tym języku, a nad materiałem zawartym na krążku pracowali ludzie z różnych krajów. Mastering wykonał Giuseppe Orlando z The Outer Sound Studio w Rzymie.



W nagraniach, których dokonano w Jaworznie w studiu Fabryka Talentów, udział poza Joanną Pilarską wzięli również: Marek Görlitz – gitara akustyczna, Michał Łyp – bas, Artur Majewski - piano, gitara akustyczna, chórki, Jan Galach – skrzypce, Marek Zarankiewicz – perkusja, Przemek Chołody – harmonijka ustna, Konstantin Andriejew - gitara akustyczna.

TegoSlucham jest patronem medialnym wydawnictwa.


07-06-2013 Niemal równo rok po naszej recenzji płyty "Silence of Sorrow" duetu Eternalovers, miło nam przekazać informację, że ów album znalazł wydawcę.

-Na początku bieżącego roku polski mini label Mirrorphobic Productions wydał nasz krążek "Silence of Sorrow" z czego bardzo, bardzo się cieszymy, a premiera płyty nastąpiła 4 stycznia - dowiadujemy się ze sporym opóźnieniem do zespołu - Jeszcze w tym roku Eternalovers pojawi się na dwóch muzycznych kompilacjach: "Shadow Places" i "Mirrorphobia". Ponadto przygotowujemy swój najnowszy materiał. Mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku ruszymy z wydaniem nowego krążka – dodają.

"Silence of Sorrow" był pierwszy oficjalny albumem duetu, chociaż jego długość kwalifikowałaby go raczej jako epkę. Niespełna półgodzinny materiał został zarejestrowany w 2011 roku. [..] Muzykę Eternalovers można zakwalifikować do nurtu elektroniki spod znaku dark independent. Są to pogranicza trip hopu z wyraźnymi wpływami ambientu i jazzu, co tworzy mieszankę nasuwającą na myśl późną twórczość Ulvera bądź The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble (sami artyści przyznają się zresztą do takich inspiracji). "Silence of Sorrow" zachwyca głębokim brzmieniem, które oscyluje między eterycznością klawiszy z jednej strony, z drugiej zaś brutalną, nieco industrialową ciężkością – pisaliśmy o debiucie Eternalovers. (całość recenzji TUTAJ).


Możecie być pewni, że o nowej płycie tajemniczych Eternalovers także u nas przeczytacie.
20-06-2013 „Mysłowice dobrze brzmiące” to pierwsza płyta kompilacyjna z najciekawszymi piosenkami zespołów z Mysłowic.

Znalazły się na niej utwory mysłowickich zespołów, którzy aktualnie działają artystycznie i z powodzeniem prowadzą swoją karierę. To zarówno klasycy i uznane gwiazdy, coraz bardziej popularne zespoły średniego pokolenia, jak i całkowici debiutanci. Obok znanych już piosenek, jest też kilka premier, a także utwory nagrane specjalnie na ten album.

-Dobrze, że taka płyta wreszcie się ukazała. Nie wyobrażam sobie, żeby miało nas na niej zabraknąć – mówi Przemek Myszor z grupy Myslovitz, która na kompilacji pojawiła się z piosenką “Koniec lata” z najnowszej płyty “1.557”, nagranej już z nowym wokalistą, Michałem Kowalonkiem.

Klip promujący płytę:

Płyta różnorodna stylistycznie pokazuje, że w Mysłowicach gra się nie tylko najbardziej kojarzoną z tym miastem „muzykę gitarową”, inspirowaną głównie brzmieniami z Wysp Brytyjskich. Jest tu też pop, funk, rap i punk-rock. Nie brakuje psychodelii i folku. Artyści, których piosenki znalazły się na płycie to: Myslovitz, Holly Blue, Generał Stilwell, The Marians, Czary Mary Koszmary i Ćmy, Korbowód, Milcz Serce, Natalie Loves You, Menippe, Mofoplan, Fabilus Tenz, Starfak Acidbrother i Miss Polski.

Wyboru piosenek dokonał Marcin Babko, dziennikarz muzyczny, wydawca i artysta audiosfery (dziś udziela się m.in. w grupach hipiersoniK i Frank Babko, w latach 90. współtworzył mysłowicką scenę psychodeliczną). Babko jest też autorem zamieszczonej w albumie subiektywnej historii muzycznej Mysłowic i producentem całości.

Koncertowa premiera płyty „Mysłowice dobrze brzmiące” już w piątek 21 czerwca na kąpielisku Słupna w Mysłowicach, gdzie zagrają: Natalie Loves You, Milcz Serce, Generał Stilwell, Holly Blue, Negatyw i Myslovitz. Wstęp wolny.

26-06-2013 W niedzielę 30 czerwca na Dziedzińcu Muzeum Narodowego w Szczecinie wystąpią dwa zespoły grające muzykę amerykańską – polskie rockabillowe trio The Jet-Sons oraz wprost z USA zespół Jayke Orvis and the Broken Band.

Jayke Orvis and the Broken Band - Jayke Orvis to wokalista, instrumentalista, kompozytor i lider zespołu The Broken Band. Urodził się i dorastał w Milwaukee słuchając Alice Cooper, Motley Crue, Metallica, Fear, Run DMC. Znany ze swojej szybkiej jak błyskawica gry na mandolinie bez wysiłku łączy wpływy rock'a, blues'a i bluegrass punk rock’a, by rozwinąć swój własny styl i brzmienie tak, by trudno je było sklasyfikować i zaszufladkować. Założyciel grupy The 357. String Band, grał w the Goddamn Gallows. Teraz ma własny zespół – The Broken Band.


Pisane prosto z serca piosenki z jego pierwszej solowej płyty „It's All Been Said” pokazują jego kruchą i burzliwą duszę. Jego opisy miłości są surowe, otwarte i melancholijne, a historia jego życia przewija się przez cały długogrający album. Podczas koncertu towarzyszyć mu będą wyśmienici muzycy: Liz Sloan (skrzypce), Jared MacGovern (kontrabas) oraz James Hunnicutt (gitara), który otworzy wieczór swoim występem solowym.



The Jet-Sons – to trio farmerów z południa, tworzące iście piekielną mieszankę dźwięków. Ich diabelsko energetyczna muzyka przesiąknięta jest rockabilly, country, bluegrassem oraz najdzikszym punk rockiem. Dziesięcioletni staż zespołu przepełniony jest koncertami w Polsce i za granicą. Swymi występami zgubili już dusze z Niemiec, Francji, Belgii, Holandii, Włoch, Węgier, Rumunii, Estonii, Ukrainy, Słowacji, Czech, Litwy, Łotwy, Serbii i oczywiście Polski. Dowodem ich poczynań są płyty „Rockabilly Garaże” oraz „Lost Recordings” - wydane w 2012 roku nakładem wydawnictwa White Trash Records. W 2013 roku wychodzi ich najnowszy album zatytułowany „Hellbound Stories”. (poniżej singiel zapowiadający nowe wydawnictwo).


The Jet-Sons, Jayke Orvis and the Broken Band
30 czerwca 2013 (niedziela), godz. 19.00
Dziedziniec Muzeum Narodowego w Szczecinie (ul. Staromłyńska 27 / wejście od pl. Żołnierza Polskiego). Wstęp bezpłatny!


Organizator: Kino Letnie & Dziedziniec. Patronat: TegoSlucham.