sprawdź koncerty cyklu tego slucham w Szczecinie
Tsigunz Fanfara Avantura Tsigunz Fanfara Avantura
Jak na razie to nasz jedyny materiał o Tsigunz Fanfara Avantura

Tsigunz Fanfara Avantura - „Turbo Balkan Groove”

0 14-10-2014 21:35

Wywodzą się z Poznania, a grają tak, jakby byli spod Belgradu czy Skopje. Dobrą zabawę potrafią rozkręcić zarówno na weselu jak i na scenie wielkiego festiwalu. Poznajcie Tsigunz Fanfara Avantura.

Pierwszy dzień jesieni nie nastrajał zbyt optymistycznie. Szarówa, chłód, siąpiący deszcz. Zajrzałem do skrzynki, gdzie znalazłem przesyłkę z płytą. Odpaliłem odtwarzacz i już po paru dźwiękach zrobiło się przyjemniej i cieplej. Przy okazji przypomniało mi się, że dokładnie rok wcześniej wygrzewałem się na bałkańskim wybrzeżu Adriatyku…

Pomysł na orkiestrę dętą inspirowaną brzmieniem cygańskich brass bandów, zrodził się w głowie Łukasza Śliwińskiego, byłego już perkusjonisty formacji, również podczas bałkańskiej wyprawy. Początkowo zespół był nieformalną grupą znajomych grających ze sobą od imprezy do imprezy. Z czasem zaczęło się to zmieniać i na efekty nie trzeba było długo czekać. Laur na Nowej Tradycji, wydawnictwo koncertowe, masa występów w kraju i zagranicą (w tym na słynnym festiwalu orkiestr dętych w serbskiej Guczy), wreszcie studyjna płyta wydana przez Gusstaff Records. Właśnie ta, o której wspomniałem na wstępie.


Album zawiera dziesięć utworów. Wszystkie bazują na ludowych tematach z Bałkanów; z Serbii, Macedonii, Turcji. Jednak grupa odmiennie podchodzi do tego dziedzictwa. W miejsce ślepego naśladownictwa Kocani Orkestar czy Fanfare Ciocarlia, mamy tu twórcze podejście do tradycji. Stare tematy zaaranżowane są w autorski, nowoczesny sposób, a chodzi głównie o uchwycenie ducha tej muzyki. Świetnym przykładem może być „Harem”, w oryginale turecki motyw, tu będący masywną, transową kompozycją, śmiało skręcającą w rejony jazzowej improwizacji. W „Kujawiaku” słychać swojskie nuty, a zamykający płytę „Borino Oro” to melodia rozpoznawalna chyba najbardziej, dzięki ścieżce do „Czasu Cyganów” Kusturicy.


Podstawą brzmienia jest tu oczywiście sekcja dęta. Dwie tuby, dwa saksy, trąbka, klarnet, a do tego regularny zestaw perkusyjny. Członkowie zespołu są świetnymi instrumentalistami, dodatkowo obdarzonymi sporą wyobraźnią, której dają upust w każdym utworze. Pełne ognia, pasji i dzikości kawałki sąsiadują tu z klimatami melancholijnej zadumy. Bałkany to kulturowy tygiel, kipiący często skrajnościami i musi mieć to wyraz w muzyce pochodzącej z tego regionu. Jedyne czego mi na tym albumie brakuje to całkowicie autorskich utworów. Ale z tego co wiadomo, muzycy i nad tym pracują, więc może na kolejnej płycie dane nam będzie posłuchać jakichś ich własnych, od początku do końca kompozycji. Póki co, warto zainteresować się „Turbo Balkan Groove”. To konkretna propozycja na długie, jesienne wieczory. I to nie tylko dla bałkanofilów.

Tsigunz Fanfara Avantura

Senior Cartero


tagi: folk (192)  polskie (886)  recenzje (806)  tsigunz_fanfara_avantura (1) 
komentarze